Zakopane — portal z-ne.pl

W kasku i uprzęży po tatrzańskich szlakach

10.07.2008

W kasku i uprzęży po tatrzańskich szlakach

Wiele z tych wypadków zakończy się śmiercią lub poważnymi obrażeniami. A wystarczyłoby – jak apelują ratownicy Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego – tak niewiele. Po prostu kask i uprząż!

Na Orlej Perci, najtrudniejszym szlaku w polskiej części Tatr, wciąż należą do rzadkości osoby z uprzężą czy w kaskach. Za to powszedni widok to turyści z olbrzymimi plecakami lub w adidasach.

TOPR od dawna zaleca noszenie kasku i używanie sprzętu do autoasekuracji, ale to wciąż u nas w kraju rzadkość.

– Turyści nie dość, że nie mają zabezpieczeń, to jeszcze z ironicznym uśmieszkiem patrzą na tych, którzy je mają – podkreśla ratownik TOPR, Mieczysław Ziach.

Szkoda, bo używanie sprzętu do autoasekuracji pozwala zminimalizować ryzyko wypadku. Wystarczy założyć uprząż i w czasie wchodzenia wpiąć się za pomocą karabinka do sztucznych zabezpieczeń.

– Gdy człowiek wepnie się do stalowej liny, to jeśli nawet odpadnie od ściany, to zamiast w przepaść, osunie się w dół parę metrów – tłumaczy Adam Marasek, zastępca naczelnika TOPR.

Różnica ta zaś bardzo często decyduje o naszym zdrowiu i życiu. Oczywiście, używanie tego typu sprzętu nie jest zalecane wszędzie, ale na najtrudniejszych szlakach w Tatrach.

– Często na tych trudnych trasach dochodzi do potknięć, poślizgnięć. Wystarczy, że popada deszcz, nie mówiąc już o wędrowaniu, gdy zalega śnieg – mówi Marcin Kacperek, prezes Stowarzyszenia Przewodników Wysokogórskich. – A nie byłoby tych wypadków, gdyby turyści pomyśleli o zabezpieczeniu. Naprawdę, nie warto narażać życia czy zdrowia. Czasem też warto iść z przewodnikiem.

Przemysław Bolechowski

Kup lub wypożycz sprzęt do asekuracji

Kask i uprząż można już kupić za ok. 500 zł. Można też wypożyczyć w Zakopanem. I tak np. za wypożyczenie uprzęży, za każdy dzień zapłacimy jedynie 10 zł. Za komplet do autoasekuracji wypożyczalnie pobierają opłatę w wysokości 20 zł za każdą dobę. W skład tego kompletu wchodzi – kask, uprząż, kawałek liny oraz dwa karabinki. Turysta jednak musi się liczyć z tym, że zapłaci kaucję za wypożyczony sprzęt. Ale jest ona zawsze zwracana, jeśli oddamy to, co pożyczyliśmy. Zanim wyruszymy w góry, warto zapytać w sklepie czy wypożyczalni, jak posługiwać się sprzętem. To żaden wstyd!

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/07/10