Na mszę i serek
17.07.2008
Na Wiktorówki można iść od strony Zazadniej (ok. 45 min) lub Wierchu Poroniec (ok. 1 godz.). Szlak nie jest trudny, szczególnie podejście od Porońca. W ubiegłym roku została tam położona nawierzchnia i idzie się jak po chodniku. Ale lepiej wziąć porządne buty! Warto wybrać się trochę wcześniej niż godzinę przed nabożeństwem, by odpocząć sobie na pięknej rozległej Polanie Rusinowej. Nawet jeśli nie jesteśmy zmęczeni trasą, to trzeba tu się zatrzymać na chwilę, usiąść pod którymś z pasterskich szałasów i popatrzeć na roztaczające się widoki na Tatry.
Po nabożeństwie w góralskiej kaplicy, które jest niezwykłym wydarzeniem (ale o tym trzeba się samemu przekonać) – tutejsi kapłani wynoszą wielkie sagany z gorącą herbatą i zapraszają do wspólnego stołu. Można też skoczyć na Rusinową i w tamtejszej bacówce spróbować, jeszcze ciepłego, oscypka czy pucoka lub napić się żentycy. A potem ruszać dalej, w Tatry. Na Gęsią Szyję lub ścieżką (niebieskim szlakiem) przez dzikie ostoje dostać się na drogę do Morskiego Oka.
Halina Kraczyńska
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/07/17
