Pomogli TOPR
18.07.2008
– To kolejne auto, które dostajemy od firmy Skoda Auto – podkreśla Jan Krzysztof, naczelnik TOPR. – Będzie ono nam bardzo przydatne. Jak łatwo się domyślić, oprócz jazdy w typowo górskim terenie mamy wiele wyjazdów w mniej ekstremalne trasy, gdzie te samochody świetnie się spisują. Auto będzie wspomagać ratowników podczas zimowych dyżurów w stacjach narciarskich na całym Podhalu.
Ratownicy TOPR podkreślają, że mogą dobrze funkcjonować tylko dzięki sponsorom. Gdyby nie oni, nie byłoby wesoło. – Jedna piąta naszego budżetu to pieniądze od zaprzyjaźnionych z nami firm – wylicza Jan Krzysztof. – Są to zarówno wpływy gotówkowe, jaki tak jak ta rzeczowe. Reszta naszego budżetu to 60 procent z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji w ramach zadania zleconego, które wykonujemy. Kolejne 20 procent to pieniądze przekazywane nam przez TPN z dochodów ze sprzedaży biletów wstępu do parku.
Na szczęście, jak podkreślają ratownicy, od dwóch lat współpraca ze sponsorami układa się na tyle dobrze, że pogotowie nie ma już większych problemów finansowych. – Wchodzimy w szósty rok naszej współpracy – mówi Łukasz Zadworny, prezes Skoda Auto.
– Przekazaliśmy już łącznie pięć samochodów. Jesteśmy dumni, że możemy współpracować z ratownikami niosącymi ludziom pomoc.
Polscy ratownicy górscy nie mają się już czego wstydzić. Teraz nie tylko ich wyszkolenie, ale i wyposażenie są na najwyższym poziomie.
– Nie mamy czego się wstydzić, jeśli chodzi o nasze wyposażenie – podkreśla naczelnik Krzysztof. – Mamy sprzęt porównywalny, a czasem nawet lepszy od naszych kolegów z innych krajów. Zaś nasz sprzęt specjalistyczny jest naprawdę na najwyższym poziomie. To także dzięki współpracy międzynarodowej z ratownikami z innych krajów.
Przemysław Bolechowski
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/07/18

