Odcięte schronisko w Morskim Oku?
21.08.2008
Od 1 września aż do końca listopada droga do Morskiego Oka z powodu prowadzonego tam remontu osuwisk będzie zamknięta. Schronisko nad Morskim Okiem otrzymało oficjalne pismo od starostwa tatrzańskiego, że przez trzy miesiące zarówno ruch pieszy, jak i samochodowy na drodze będzie niemożliwy.
– Nic tak do końca jeszcze nie jest wiadome, czekamy, co będzie po pierwszym września – podkreśla Maria Łapińska, ajent schroniska. – Na pewno nasze schronisko będzie otwarte przez cały ten czas i będzie działało w pełnym zakresie. Myślę, że mimo remontu mnóstwo ludzi jednak do nas dojdzie przez Pięć Stawów.
Pani Maria ma nadzieję, że nie będą musieli korzystać z pomocy nosiczów i towar będą mogli dowieźć samochodem.
– Myślę, że nie będziemy odizolowani od świata. Przecież samochody firmy wykonującej remont też będą przejeżdżać drogą, to i nasze się zmieszczą – argumentuje. Jednak starosta takiego scenariusza raczej nie zakłada.
– Turyści będą mogli dojść do Morskiego Oka przez Pięć Stawów, a schronisko może zaopatrzyć się w towar wcześniej. Albo niech noszą na plecach! – mówi stanowczo starosta.
Schronisko już teraz zaczyna liczyć straty spowodowane remontem.
– Dla nas wrzesień i październik to jeszcze sezon – podkreśla pani Maria. A opłaty za dzierżawę, jak dodaje, są duże. Bo Morskie Oko zarabia, więc i płaci. – Jeszcze nie rozmawiałam w tej sprawie z prezesem PTTK, ale cóż, jak będzie mnie stać, to zapłacę, jak nie, to zobaczymy. Podkreśla jednak, że nie będzie występowała o odszkodowanie, bo zależało jej, aby remont przeprowadzono.
– Od kilku już lat zabiegałam, aby te osuwiska zabezpieczyć, by droga nagle nie zjechała i byśmy nie zostali bez dojazdu. Cieszę się, że wreszcie doczekaliśmy remontu. Jakoś go przeżyjemy – śmieje się pani Maria.
Problemem jest październik. Schronisko będzie obchodzić wtedy 100-lecie swego istnienia. Zaplanowano duże uroczystości.
– Mamy obiecane, że będzie dojazd – mówi pani Maria. – Postaramy się, by goście doszli do Morskiego przez Pięć Stawów – obiecuje starosta. – Albo przejdziemy po kładce!
Halina Kraczyńska
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/08/21

