Zakopane — portal z-ne.pl

Doliny w Tatrach zapchane na amen

08.09.2008

Doliny w Tatrach zapchane na amen

Mimo że wakacje minęły, tłum na tatrzańskich szlakach wcale nie zmniejszył się, a wręcz w niektórych miejscach jakby wzrósł. Tłumy wędrowały po dolinkach reglowych, a w schronisku na Hali Kondratowej tworzyły się długie kolejki po bigos z borowikami oraz do... toalety.

Jak uważają parkowcy, tak wysokiej frekwencji w górach, jak w ten weekend, nie było już od wielu lat. Na pewno jedną z przyczyn jest wyjątkowo ciepła i słoneczna pogoda. Ale nie tylko – wszystko wskazuje na to, że do Tatr Zachodnich ruszyli ci turyści, którzy zazwyczaj odwiedzają Morskie Oko. Od 1 września bowiem droga z powodu remontu jest tam zamknięta.

– Sądzimy, że właśnie z tego powodu tłumy ruszyły w inne rejony Tatr – próbuje tłumaczyć te ciągnące się nieprzerwanie sznury ludzi Edward Lichota, ratownik dyżurny Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. – Wszystko wskazuje na to, że przez najbliższe dni w rejon Tatr Wysokich, w rejon Morskiego Oka wybrało się zdecydowanie mniej turystów. Ci przenieśli się w bardziej dostępne rejony Tatr Zachodnich.

Prawdziwe rekordy biła w miniony weekend trasa Kuźnice – Kondratowa. O ciszy na tym szlaku można było pomarzyć, choć zazwyczaj we wrześniu jest tu już spokojnie. Teraz na Hali Kondratowej każde miejsce przy ławach w schronisku, a także przy stołach na zewnątrz – było zajęte. Wielu leżało w trawie, i cały czas nowy tłum dochodził. Sznurkiem ciągnęły tu rodziny z małymi dziećmi, wycieczki starszych osób, bardzo dużo obcokrajowców i grupki młodych ludzi. Teraz bowiem swoje wojaże rozpoczęli studenci.

– Przyjechaliśmy z Poznania, sesję zakończyliśmy, o dziwo, w czerwcu, a jeszcze trochę do października nam zostało. Więc ruszyliśmy w Tatry, ale zaskoczył nas ten tłum! – śmieją się Kuba i Monika, studenci III roku z UAM.

Jak przypuszczają ratownicy TOPR, jeśli tylko pogoda będzie w weekendy dopisywać, czeka nas zatłoczona jesień w Tatrach. Zamiast bowiem wędrować do Morskiego Oka, tłumy rozleją się po wszystkich tatrzańskich szlakach. Nawet mogą trafić na te ambitniejsze ścieżki.

Niestety, koneserzy mogą nie znaleźć tej ciszy, której szukają tutaj jesienią.

Halina Kraczyńska, (bol)

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/09/08