Uporządkują doliny i potoki w górach
16.09.2008
Ratownicy Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego uważają, że w te wakacje tłum na tatrzańskich szlakach był wyjątkowo duży, jakiego od paru lat nie było. Jeszcze teraz, szczególnie w weekendy, ludzi po Tatrach wędruje bardzo dużo.
Niestety, nie wszyscy – jak mówi Zbigniew Krzan – zachowują się, jak wypadałoby w obszarze chronionym. Wiele osób uważa, że jak wyrzucą mały papierek po cukierkach lub zostawią peta, czy butelkę po napoju – to nic się nie stanie. Zwłaszcza że mają wytłumaczenie, że przecież koszy nie ma. Śmieci więc po turystach zostaje całkiem sporo. – Gdyby nie firmy sprzątające, które według harmonogramu z różną częstotliwością sprzątają różne miejsca w Tatrach, brodzilibyśmy po kolana w śmieciach – twierdzi dyrektor Krzan.
Jak jednak dodaje, szlaki są na bieżąco sprzątane i jest na nich czysto. Sami turyści, również ci zagraniczni, podkreślają, że Tatry są czyste, szczególnie w wyższych partiach.
Dolinki częściej odwiedzane, głównie przez tzw. rekreacyjnych turystów, choć regularnie sprzątane, będą jednak wymagały jeszcze gruntownych porządków przez zimą. – W tym celu wykorzystamy naszych wolontariuszy – zaznacza Krzan.
Z kolei pracownicy TPN ruszą do tatrzańskich potoków, aby wybrać z nich wszystkie monety, jakie turyści wrzucili do nich „na szczęście” lub żeby wrócić w Tatry oraz wszystkie śmieci. – Potoki również zaczniemy sprzątać już po sezonie – obiecuje dyrektor Krzan.
Halina Kraczyńska
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/09/16

