Zakopane — portal z-ne.pl

Polacy nie zadeptali słowackich Tatr

24.11.2008

Polacy nie zadeptali słowackich Tatr

Tegoroczne wakacje były pierwszymi po wejściu Polski i Słowacji do tzw. układu z Schengen. Pozwalał na przekraczanie bez przeszkód granicy na szlakach. Słowacy obawiali się, że polscy turyści niczym pospolite ruszenie rzucą się na zdobywanie słowackiej części Tatr, zwłaszcza w rejonie Kasprowego Wierchu. Słowacy byli prawie pewni, że w ten sposób ich Dolina Cicha zostanie zadeptana przez Polaków. Nic bardziej mylnego. Okazało się bowiem, że liczba osób, które idą na wyprawy z polskich na słowackie Tatry jest minimalna. Rocznie średnio polskie Tatry odwiedza 3 mln turystów, dziennie to nawet 20 tys. ludzi. Dla Słowaków to sporo, mimo że przecież polska część Tatr to zaledwie jedna piąta część gór. W naszym kraju turystyka górska jest o wiele popularniejsza niż u naszych południowych sąsiadów. Stąd zapewne obawy słowackich przyrodników, że po zniesieniu granic liczba naszych rodaków spacerująca po ich szlakach gwałtownie wzrośnie.

Wcześniej jedyne górskie przejście graniczne było na Rysach i było otwarte tylko od czerwca do października. Po wejściu obu krajów do układu z Schengen to się zmieniło.

– Teraz miejsc, gdzie można granicę przekroczyć na szlaku bez kontroli, jest znacznie więcej – mówi Paweł Skawiński, dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego. Po analizie danych z tego pierwszego sezonu turystycznego wynika, że to dobre rozwiązanie.

– Nie obserwujemy wcale, aby polscy turyści tak masowo odwiedzali słowackie Tatry. Granicę na szlakach w Tatrach przekraczała garstka ludzi o wysokich kwalifikacjach. Turyści ci w sposób świadomy korzystali z dobrodziejstw przyrody – dodaje Skawiński.

Dyrektor TPN nie obawia się, by niedoświadczony turysta poszedł np. z Jarząbczego Wierchu na Raczkową Czubę, bo są to trasy dla tych, którzy nie pierwszy raz wybierają się w góry, a z Doliny Kościeliskiej droga do granicy szlakiem zajmie niewprawionemu wędrowcowi kilka godzin.

Przemysław Bolechowski

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/11/24