Marzenia parku o... storczykowej łące
18.12.2008
Do tej pory park nie dysponował specjalnymi środkami na zakup ziemi należącej do prywatnych właścicieli.
– W tym roku NFOŚ uruchomił program, który pozwala nam otrzymać pieniądze na zakup, ale tylko w ramach tak zwanego prawa pierwokupu – wyjaśnia Szymon Ziobrowski, prawnik TPN.
Każdy bowiem, kto ma grunt w granicach TPN, i chce go sprzedać, musi najpierw wystąpić do parku z zapytaniem, czy ten nie chce skorzystać z prawa pierwokupu.
– Dotychczas nie korzystaliśmy z tego prawa, bo nie mieliśmy na to pieniędzy. Ale teraz dzięki środkom z NFOŚ to się zmieniło – zaznacza Ziobrowski. – Mało tego, przy pierwokupie możemy skorzystać z tak zwanej szybkiej ścieżki finansowej i w przeciągu 2 tygodni otrzymać środki na zakup. Jak mówi Zbigniew Krzan, dyrektor TPN, udało się dzięki programowi NFOŚ zakupić ok. hektara niezarośniętej drzewami łąki w rejonie Lichajówek, która wzbogaci różnorodność tatrzańskiej przyrody.
Niestety, poza zakupem w ramach prawa pierwokupu, TPN ma niewielkie pole manewru, co do nabywania gruntów. A mógłby jeszcze kupić w obrębie parku kilkadziesiąt hektarów polan na Lichajówkach, Błociskach, Polanie Palenica w rejonie Brzezin, czy na Groniku.
W tych przypadkach prawo pierwokupu jednak nie obowiązuje.
– Zgłasza się do nas sporo właścicieli gruntów, leżących w obrębie TPN, którzy chcieliby je odsprzedać – twierdzi Krzan. – Zauważamy zmianę stosunku do TPN. Skończył się okres „nie” dla parku. Mimo tych propozycji Tatrzański Park Narodowy nie ma pieniędzy na wykupienie takich gruntów.
– Niby też możemy na nie pozyskać środki z NFOŚ, ale rzadko się zdarza, żebyśmy je otrzymali. Nie możemy też skorzystać z szybkiej ścieżki finansowej. Anormalne procedury trwają długo i cały proces jest skomplikowany – tłumaczy Ziobrowski. Dodaje, że park może też z własnych środków, tych przeznaczonych na inwestycje, kupić ziemię w obrębie TPN, ale zawsze – jak mówi – brakuje na ten cel pieniędzy. Dyrekcja TPN nie ma też funduszy na zakupienie gruntów poza granicami parku, choć i takie propozycje otrzymuje.
– Tuż za granicą na Stasikówce jest storczykowa łąka, chcielibyśmy ją mieć, ale jej nie kupimy – zaznacza dyrektor Krzan. Na przeszkodzie stoi nie tylko brak środków, ale i skomplikowane procedury, m.in. zmiana rozporządzenia Rady Ministrów o granicach parku.
Halina Kraczyńska
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/12/18

