Skitour pod lupą
19.12.2008
Zgodnie z obecnymi przepisami turyści na nartach mogą poruszać się jedynie wzdłuż szlaków turystycznych. Niestety, w ubiegłym roku zdarzało się dość często, że narciarze bardzo luźno stosowali się do tych przepisów. Stąd zapowiedź TPN, że w tym roku weźmie pod lupę miłośników turystyki narciarskiej w Tatrach.
Obecnie w parku tzw. narciarstwo turystyczne można uprawiać w obrębie wytyczonych letnich szlaków. Narciarz może poruszać się albo po samym szlaku, albo w jego bezpośredniej bliskości, bo często jest tak, że nieco musi on zejść ze ścieżki, żeby bezpiecznie przejść. Dla przykładu szlak przez Czerwone Wierchy będzie można przejść w butach, rakach, rakietach lub właśnie na nartach. Jednak już samowolne oddalanie się poza teren bezpośrednio przyległy do szlaków jest łamaniem przepisów. Tego park nie zamierza tolerować.
– Nie jest to zakaz wzięty z sufitu – mówi Paweł Skawiński, dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego. – To nie jest na zasadzie „nie, bo nie”. Chodzi nam o zwierzęta. Narciarz poza szlakiem będzie płoszył kozice, dla których zima to i tak bardzo trudny okres do przetrwania. Na wiosnę zaś, w kwietniu, narciarz skitourowiec może dodatkowo natknąć się na obudzone świstaki. Stąd nasze zalecenia, aby nie oddalać się na nartach ze szlaku. Zamierzamy to egzekwować.
TPN oczywiście nie będzie z linijką określał, czy dany turysta za bardzo oddalił się od szlaku czy nie. Letni przebieg trasy zimą często nie jest bowiem dokładnie widoczny. Czasem też turysta na deskach musi obejść nawis śnieżny czy pole lawinowe. To nie jedyne kłopoty, jakie dostarczają miłośnicy skitourów parkowi. Każdy bowiem narciarz poruszający się wzdłuż szlaków turystycznych musi zachować się tak, aby nie narażać siebie i np. pieszych na wypadek. Tak jest m.in. na nartostradzie z Hali Goryczkowej. – Tej trasy nie można używać do podchodzenia w przeciwnym kierunku – przypomina dyrektor Skawiński. – Jest przecież alternatywna trasa przez Kalatówki. Niedopuszczalne jest, aby ktoś nartostradą szedł sobie do góry.
TPN przypomina, że łamiący przepisy muszą się liczyć z mandatem, który może nałożyć Straż Ochrony Parku. A to może wynieść nawet i kilkaset złotych.
Przemysław Bolechowski
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/12/19

