Ze stoku Piekiełka zeszła lawina
11.02.2009
Cudem nikt nie zginął. W Tatrach – jak ostrzega Jan Krzysztof, naczelnik Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego – pogorszyły się warunki. Wieje silny wiatr i pada śnieg.
– Wczoraj tuż po godzinie 12 w rejonie Piekiełka (na szlaku z Kondratowej na Giewont – przyp. red.) zeszła lawina, która według informacji, jaką otrzymaliśmy, porwała jedną osobę – wyjaśnia Tomasz Witkowski, ratownik dyżurny TOPR. – Osoba ta szybkowy dostała się spod śniegu, tak że nawet nie zdążyliśmy wyruszyć na akcję.
Jak mówi naczelnik Krzysztof, lawina w tamtym miejscu nie jest niczym osobliwym. Jest to bardzo strome podejście. A silny wiatr, który wiał wczoraj i świeży śnieg zrobiły swoje.
– W Tatrach jest niebezpiecznie. Wiatr nawiał poduchy śnieżne, które w każdej chwili mogą zjechać. Lepiej więc uważać! – apeluje naczelnik TOPR. Szczególną ostrożność należy zachować – o czym przypominają ratownicy – na stromych i bardzo stromych podejściach. Pamiętajmy, że tam trzeba poruszać się pojedynczo, zachowując bezpieczną odległość od innych, co najmniej 10 metrów. Unikajmy też żlebów, depresji i rozległych pół. W górach obowiązuje wprawdzie „dwójka”, ale to może szybko się zmienić.
Halina Kraczyńska
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/02/11

