Zakopane — portal z-ne.pl

Na Kasprowym Wierchu padnie śnieżny rekord

24.03.2009

Na Kasprowym Wierchu padnie śnieżny rekord

Synoptycy przewidują, że śnieg będzie padał w górach jeszcze przez minimum trzy dni. Wszystko wskazuje więc na to, że rekord wszech czasów lada dzień padnie.

– Pomiary z 1995 roku zanotowano w kwietniu – przypomina Michał Furmanek, kierownik stacji IMGW na Równi Krupowej w Zakopanem. –Teraz mamy dopiero koniec marca, śniegu w Tatrach na pewno jeszcze przybędzie. Jestem pewien, że rekord grubości pokrywy śnieżnej zostanie pobity.

Furmanek wyjaśnia, dlaczego pobicie śnieżnego rekordu jest prawdopodobne. Z jednej strony sprzyjają temu wyjątkowo obfite tej zimy opady, a z drugiej strony to, że od dawna nie było odwilży, która powoduje, że śnieg osiada i jego pokrywa jest mniejsza.

Z powodu fatalnych warunków stoją kolejki krzesełkowe w kotłach Gąsienicowym i Goryczkowym. Od wczoraj nie jeździ także kolejna Kasprowy Wierch.

– Tam jest prawdziwe piekło – mówią taternicy, którzy byli w ostatnich dniach na Kasprowym Wierchu. – Na szczycie wieje silny wiatr, jest mgła, a tego śniegu leży olbrzymia, niewiarygodna wprost ilość – opisuje Adam Marasek, ratownik TOPR.

– Myślę, że gdybyśmy zsumowali ilość jego opadów z całej zimy, to rekord już dawno mamy pobity. Mnie ta zima przypomina nieco to, co działo się pod Tatrami w 1962 roku. Wtedy także śniegu było co niemiara, następne takie opady zanotowano dopiero w 1995 roku.

Co ciekawe, wyjątkowe ilości śniegu leżą tylko w górach, podczas gdy Zakopanemu do rekordowych pomiarów daleko. Obecnie jest tam ok. 50 cm śniegu – a np. w marcu 1945 roku zanotowano go w stolicy Tatr 123 cm. Starzy górale twierdzą, że to właśnie wtedy była zima stulecia.

– To było, jak Niemcy uciekali z Zakopanego – opowiada Anna Kulonka, góralka sprzedająca oscypki na Krupówkach. – Sama to pamiętam, miałam wtedy 10 lat. Do Doliny Chochołowskiej zupełnie nie dało się wejść. A na dodatek były ogromne mrozy, po minus 30 stopni. W tym roku jest bardzo dużo śniegu, ale mrozów rekordowych nie mieliśmy.

Przemysław Bolechowski

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/03/24