116 tysięcy turystów poszło zimą w Tatry
18.04.2009
Za nami sezon zimowy w Tatrach – czas na pierwsze podsumowania. Tatrzański Park Narodowy podkreśla, że mimo różnych opinii i kontrowersji sukcesem zakończyła się akcja „Zero tolerancji dla jazdy poza trasami” – wymierzona przeciwko narciarzom, którzy w Parku jeżdżą poza wyznaczonymi trasami, a tym samym łamią obowiązujące przepisy. W pierwszej tego typu akcji mandatami ukarano 127 narciarzy, a 500 upomniano.
– Przede wszystkim informowaliśmy narciarzy o zasadach, jakie obowiązują w Parku – informuje Szymon Ziobrowski z TPN. – Wywieszaliśmy tablice informacyjne, że na nartach można zjeżdżać jedynie po wyznaczonych trasach. Widać było, że część ludzi wjeżdżających kolejką na Kasprowy Wierch stosuje się do tych ograniczeń. Niestety, nie wszyscy. Straż Parku upominała łamiących przepisy, a w ostateczności karała mandatami. Park podkreśla jednak, że mandaty wlepiano narciarzom tylko w ostateczności, gdy upomnienia nie przynosiły skutku lub były wręcz lekceważone.
– To była dla nas ostateczność – podkreśla Edward Wlazło, komendant straży Parku. – Najsurowiej karaliśmy tylko w najbardziej rażących przypadkach. Wśród ukaranych mandatami jedna trzecia to obcokrajowcy, w ogromnej większości obywatele państw skandynawskich. Choć i tak z przykrością muszę przyznać, że zagraniczni turyści zachowują się znacznie lepiej niż nasi rodacy.
W akcji brali udział, oprócz strażników Parku, również policjanci z Jednostki Antyterrorystycznej z Krakowa i funkcjonariusze Straży Granicznej. Mundurowi mieli co robić, albowiem w Tatrach było całkiem sporo turystów. Od 1 stycznia do końca marca bilety wykupiło prawie 116 tysięcy osób. Co ciekawe, w styczniu, kiedy w Tatry weszło 50 tysięcy osób, frekwencja była bliska rekordowej, z kolei w lutym i marcu liczba turystów wchodząca na tatrzańskie szlaki należała do jednych z najniższych od lat.
– Mała liczba turystów i narciarzy przez dwa ostatnie miesiące zimy to tylko pozory – dodaje Paweł Skawiński, dyrektor TPN. – Frekwencję liczymy po ilości sprzedanych biletów, a w lutym i marcu przez 17 dni, kiedy obowiązywała lawinowa ,,czwórka”, nie sprzedawaliśmy ich. Paradoksalnie mimo ogromnego zagrożenia lawinowego właśnie wtedy tatrzańskie szlaki szturmowały tłumy turystów.
Przemysław Bolechowski
Kolejka stała
W marcu kolej na Kasprowy wykonała zaledwie 40 proc. zaplanowanych przewozów. Urządzenia unieruchamiały wiatr i śnieg.
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/04/18

