Fiakrzy się mylą
27.04.2009
– Byliśmy kilka dni temu w Morskim Oku i fiakrzy mówili nam, że może drogę uda się otworzyć – mówi Adrian Krzemiński, turysta z Wrocławia. – Podkreślali też, że nie jest ona tak rozkopana, aby nie dało się przejechać fasiągiem. Wszyscy widać liczą, że do Morskiego koniem się dojedzie. Odpowiedzialni za remont rozwiewają jednak nadzieje turystów i dementują informacje fiakrów.
– Wykonywane tam prace uniemożliwiają przejazd – tłumaczy Paweł Skawiński, dyrektor TPN. – Na razie istnieje jeszcze możliwość przejazdu awaryjnego, na przykład samochodu TOPR, jadącego do wypadku. Nie ma więc szans na jazdę dla fiakrów. Koparka, która tam pracuje musiałaby zjeżdżać z terenu zabezpieczanego osuwiska. A warto pamiętać, że w rejonie Wodogrzmotów znajduje się największe osuwisko.
Przemysław Bolechowski
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/04/27
