Ski-alpiniści łamią słowackie zakazy
28.04.2009
Ale przepisy sobie, a życie sobie. Codziennie dziesiątki osób wyprawiają się w góry. Są to przede wszystkim ski-alpiniści. Słowacki park narodowy TANAP przyznaje, że spora część łamiących przepisy to polscy turyści. Słowacy narzekają, że trudno im wyegzekwować wprowadzany co roku zakaz wychodzenia zimą w Tatry.
– Nasi południowi sąsiedzi mają tu bardzo rygorystyczne przepisy – przypomina Stanisław Czubernat, wicedyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego. – Niestety, wiem od Słowaków, że z ich przestrzeganiem są problemy. U nas jest Straż Parku, która działa jak policja. Słowacy – jak sami mówią – mają uśmiech i mandaty.
Liczba naszych rodaków łamiących przepisy w słowackich Tatrach jest naprawdę spora.
– Na konferencji w TANAP zapytałem, jak są tam odbierani nasi turyści. Nie jestem w stanie opisać zażenowania, jakie spowodowałem tym pytaniem – wspomina Czubernat.
Nie obeszło się i bez nieszczęśliwego wypadku spowodowanego przez łamiących zakaz. Na początku marca grupka narciarzy spłoszyła kozice. Zwierzęta uciekały w takiej panice, że trzy osobniki zginęły. Kozice są objęte całkowitą ochroną. Teraz Słowacy ustalają personalia uczestników całego zajścia.
Przemysław Bolechowski
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/04/28

