Turysto pamiętaj: w Tatrach wciąż jest zima
30.04.2009
W Zakopanem czy na Podhalu wszędzie dookoła jest już zielono. Czy to oznaka, że i wysoko w górach mamy już prawdziwą wiosnę?
Wysoko w górach można mówić o tym, że jest zielono jedynie, gdy wybierze się tam wystarczająca liczba nowicjuszy. I chyba tylko wtedy w potocznym słowa tego znaczeniu może się zazielenić. A tak już na poważnie, codziennie przecież w mediach powtarzany jest komunikat, że warunki narciarskie w rejonie Kasprowego Wierchu są dobre. Każdy więc, kto ma choć odrobinę wyobraźni, zdaje sobie sprawę, że w górach mamy zimę. Jedynie niższe wycieczki jak do dolinek reglowych, czy do schroniska w dolinie Kościeliskiej zapewniają dobre warunki dla turystów w adidasach. A i tu szlaki mogą być mokre i śliskie.
TOPR w tym tygodniu oceniał zagrożenie lawinowe na „jedynkę”. Czy to jest sygnał dla turystów, czy tego zagrożenia tak naprawdę nie ma?
I przewodnicy, i ratownicy TOPR powtarzają jak mantrę, że stopnie zagrożenia dlatego są stopniami zagrożenia a nie bezpieczeństwa, że nawet przy jedynce istnieje możliwość zejścia lawin. A trzeba pamiętać, że w zależności od pory dnia i temperatury to zagrożenie może nieco wzrosnąć. Generalnie jest tak, że rano to zagrożenie jest stosunkowo najmniejsze. Wraz z temperaturą wzrasta na nasłonecznionych stokach. Sytuacja lawinowa to sprawa dynamiczna i zawsze w ciągu dnia się zmienia. Należy o tym pamiętać.
Morskie Oko to jedno z najpopularniejszych miejsc w Tatrach. Obecnie droga asfaltowa jest zamknięta. Czy wyznaczone przez TPN obejście jest równie łatwe jak stara trasa?
Na pewno nie zalecam wyprawy tam osobom z wózkami dziecięcymi. No chyba, że ktoś jest miłośnikiem tzw. survivalu i chce pokazać swoim pociechom radość z walki o przetrwanie. Ta ścieżka jest mniej dogodna niż asfaltowa droga, ale ma swoje uroki. Prowadzi przez las i nie idzie się po asfalcie. Zachęcam do wycieczki do Morskiego Oka.
Trudno w paru zdaniach mówić o bezpieczeństwie w Tatrach, ale o czym powinno się pamiętać, idąc w góry? Co warto wziąć?
Przede wszystkim własną głowę i to, co w niej mamy. A więc wiedzę co zabrać i jak się zachować. Wiadomo, że potrzebne są raki i czekan. Ale i wiedza jak się nimi posługiwać. W przeciwnym wypadku sprzęt będzie bezużyteczny, albo i niebezpieczny dla użytkownika. Wszyscy, którzy pamiętają szlaki tatrzańskie z lata, muszą pamiętać, że w górach czeka ich zima.
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/04/30

