Niedźwiedzie schodzą coraz bliżej turystów
21.05.2009
– Tak właśnie bywa na wiosnę. Te niedźwiedzie, które się usamodzielniły, szukają dla siebie „łatwiejszej” przestrzeni – tłumaczy zachowanie zwierząt dyrektor TPN Paweł Skawiński. – Niedźwiedzie idą tam, gdzie mogą znaleźć resztki jedzenia. Pojawiają się w miejscach, w których ludzie wyrzucają śmieci. Stąd apelujemy, by nie zostawiać żadnych resztek w górach.
Przyrodnicy tłumaczą, że niedźwiedź, który nie jest oswojony i boi się człowieka, nie zbliży się do turysty na mniejszą niż 150 metrów odległość. Krótszy dystans to sygnał, że zwierzę może zacząć sprawiać kłopoty.
– Niedźwiedź, który ma w sobie naturalną dzikość, po spotkaniu z człowiekiem ucieka – dodaje dyrektor Skawiński. – Z daleka omija tereny, gdzie może człowieka spotkać. Dlatego sytuacja, gdy zwierzę jest w dolinie wśród turystów niepokoi. Będziemy musieli niedźwiedzia przepłoszyć.
Zapewne pracownicy TPN zdecydują się na użycie gumowych pocisków. To bolesna, ale skuteczna metoda. Tylko w ten sposób można uniknąć spotkań, które są niebezpieczne i dla niedźwiedzia, i dla człowieka.
Przemysław Bolechowski
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/05/21
