Wracają piękne Kuźnice
06.06.2009
Dziś w rocznicę 55-lecia powstania TPN oraz 120-lecie nabycia dóbr zakopiańskich przez hrabiego Władysława Zamoyskiego – Kuźnice znowu przeżywają renesans. Stało się to dzięki przekazaniu zabytkowego kompleksu dworsko-parkowego dyrekcji TPN i wsparciu Unii Europejskiej.
Całkowity koszt rewitalizacji kuźnickiego zespołu wyniósł około 13 milionów złotych, z czego znaczna część pochodziła ze Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego. – Do wyremontowania został nam jeszcze jeden budynek, gdzie chcielibyśmy urządzić ekspozycję poświęconą historii ratownictwa w Tatrach z okazji 100-lecia Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego – mówi Skawiński.
Ten zabytkowy zespół powstał w XIX wieku jako zaplecze dla przemysłu hutniczego. – Potem znajdowała się tu szkoła pracy domowej kobiet, a następnie szpital. Teraz ma tu siedzibę Tatrzański Park Narodowy. Wydaje się, że historia w ten sposób zatoczyła koło – dodaje dyrektor parku.
Wczoraj TPN – przy okazji otwarcia Kuźnic – obchodził rocznicę 55-lecia swojego powstania.
– Co było najważniejsze w tej 55-letniej historii TPN? – zastanawia się jego szef. – Moim zdaniem to, że skończyło się gospodarcze wykorzystanie Tatr. Dawniej na halach i polanach pasło się nawet i 30 tysięcy owiec, a były nawet czasy, że i 400 tysięcy.
– Dziś nie ma już tego totalnego wykorzystywania Tatr i niszczenia ich. Mamy jedynie kulturowy wypas owiec w górach – zaznacza Skawiński. – Wśród sukcesów wymieniłbym również i to, że w świadomości Polaków Tatry są taką wartością, iż trzeba je chronić. Nikt już dziś, po 55 latach istnienia TPN, nie kwestionuje tego faktu.
Ważne, że takie rozumienie Tatr ugruntowało się w świadomości mieszkańców Podtatrza. Dziś górale patrzą na Tatry i TPN jako na interes, ale już niezwiązany z pasterstwem, ale z turystyką. Zamiast owiec na tatrzańskich szlakach pojawiły się tysiące turystów. Co prawda drzew nie zjadają, ani polan nie niszczą, ale z roku na rok ruch turystyczny w Tatrach jest coraz większy...
Halina Kraczyńska
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/06/06

