Zakopane — portal z-ne.pl

Więcej głupoty na szlaku

17.06.2009

Kronika TOPR z kilku dni długiego weekendu jest dla turystów bezwzględna. Pokazuje bowiem, jak niektórzy wędrujący po tatrzańskich szlakach są bezmyślni i zupełnie pozbawieni wyobraźni.

– Co można powiedzieć o rodzicach rocznego dziecka, od których otrzymaliśmy telefon w dzień gdy lało niemiłosiernie, a potem zaczął sypać śnieg, że podchodzą z dzieckiem pod Kasprowy Wierch, i że jest całe przemoczone i sine, więc proszą o suche ciuszki dla małego – pyta Marcin Józefowicz, ratownik TOPR. Inni rodzice wzięli na całodzienną wyprawę (skończyli ją w nocy) z Kasprowego na Krzyżne 10-letnie dziecko. Nie mieli przy sobie nawet telefonu...

– Największy procent wypadków w Tatrach spowodowany jest brakiem wyobraźni u turystów, choć oczywiście, zawsze jest drobny procent, gdy człowiekowi zabraknie szczęścia – twierdzi Józefowicz.

– W ten miniony długi weekend najwięcej było poślizgnięć na płatach śniegu, a przecież te płaty widać z dołu, więc można sobie łatwo wyobrazić, że gdy na nie wejdziemy bez raków, szczególnie gdy mamy złe buty, na przykład adidasy, to możemy zjechać na nich.

Ludzie idą wysoko w góry nawet gdy nie mają odpowiedniego wyposażenia i doświadczenia.

– Chodzę po górach od lat i często za głowę się łapię, co turyści mogą wymyślić. Wydaje mi się, że głupoty na szlaku jest coraz więcej – mówi Jan Bobrowski, starszy turysta z Wrocławia. W weekend swoje żniwo zebrały Rysy, Krzyżne i Świnicka Przełęcz. Ta ostatnia zbiera ofiary wśród pasażerów kolejki. – Turyści wjeżdżają wagonikami. Na dole jest super pogoda, więc idą w adidasach na Świnicką Przełęcz, bo jest stosunkowo łatwo dostępna dla nich, no i nieszczęście gotowe – zaznacza toprowiec. – Za kilka dni zaczną się wakacje, w Tatry pójdą tłumy, a według naszych obserwacji śniegu dużo nie zejdzie. Mamy tylko nadzieję, że płaty zalegać będą wysoko.

Już dziś ratownicy szykują się na pracowity sezon. – Ludziom się wydaje, że są niezniszczalni, że nic im się nie może przydarzyć, szczególnie gdy są młodzi, zdrowi i silni – mówi Józefowicz. – A wystarczy tylko sekunda...

Halina Kraczyńska

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/06/17