Zakopane — portal z-ne.pl

Górskie szlaki są mokre i śliskie

01.07.2009

Górskie szlaki są mokre i śliskie

We wtorek przedpołudniem deszcz znów zaskoczył turystów. Sporo osób ślizgało się m.in. na szlaku prowadzących od Kalatówek w stronę Kuźnic. Na śliskich kamieniach o poślizg było wyjątkowo łatwo. – Poszliśmy w stronę schroniska i zaskoczył nas deszcz – mówi Barbara Pyrcz, turystka z Białegostoku. – Poszliśmy jak na spacer w adidasach i okazało się, że takie buty zupełnie nie zdają egzaminu na śliskich kamieniach. Udało mi się dojść bez wywrotki, ale mąż skręcił sobie nogę w kostce i ledwo zszedł na dół. Teraz obawiamy się, że w szpitalu unieruchomią mu nogę na kilka tygodni. I będziemy mieć po wakacjach.

Aby uniknąć takich sytuacji ratownicy TOPR apelują, aby idąc w góry odpowiednio się ubrać i wyekwipować. Zawsze też należy sprawdzić, co czeka nas na szlaku, na który się wybieramy.

– Warunki w Tatrach są obecnie bardzo różne: od zimowych po letnie – mówi Andrzej Marasek, ratownik TOPR. – Wysoko w górach, szczególnie po północnej stronie wciąż zalega mnóstwo śniegu. Tam bardzo łatwo o poślizgnięcie. Niżej warunki są dość dobre, choć jak pada deszcz, to są automatycznie mokre i śliskie. Jeśli chcemy tego uniknąć pamiętajmy o dobrym obuwiu. Ratownicy od razu zaznaczają, że buty typu adidasy zupełnie się nie nadają na śliskie szlaki. Warto więc kupić sobie dobre turystyczne buty, których w specjalistycznych sklepach jest sporo. Jeśli zaś nie jesteśmy doświadczonymi turystami, warto omijać obecnie te najbardziej niebezpieczne szlaki.

– Trasa od Czarnego Stawu po Rysy czy szlak na Mięguszowiecką Przełęcz pod Chłopkiem – wylicza Andrzej Marasek ratownik TOPR. – Tam mamy jeszcze zimowe warunki i minimum wyposażenia to czekan czy kijki, no i odpowiednie umiejętności.

Jeśli zaś pada deszcz, omijajmy szlaki, które prowadzą przez grań. Chodzi przede wszystkim o całą Orlą Perć, gdzie o poślizgnięcie się skutkujące upadkiem ze sporej wysokości jest bardzo łatwo.

– Rok temu na Granatach zaskoczyła nas ulewa – wspomina Łukasz Olszewski, turysta z Krakowa. – Każdy krok po mokrej skale był niebezpieczny. Bałem się, że lada moment runę w przepaść.

Przemysław Bolechowski

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/07/01