To był tragiczny lot „Sokoła”
11.08.2009
Nikt z załogi nie przeżył katastrofy. Zginęli w niej dwaj ratownicy Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego: Janusz Kubica i Stanisław Mateja oraz ratownicy-piloci: Bogusław Arendarczyk i Janusz Rybicki.
O godz. 13.09 śmigłowiec TOPR „Sokół” wystartował do dwóch cudzoziemców, którzy złamali nogi w rejonie Kotła Gąsienicowego i wzywali pomocy. Poleciało sześciu ratowników i dwóch pilotów. Na miejscu ratownicy desantowali się, wyładowano też sprzęt.
– Nagle dostrzegli leżącego tuż obok nieprzytomnego Janusza Kubicę z raną głowy – przypomina tamte wydarzenia Jan Krzysztof, naczelnik TOPR. – Koledzy wciągnęli go na pokład śmigłowca, który natychmiast odleciał, podając w powietrze swój ostatni meldunek: „Lądujemy za 3 minuty, potrzebna karetka »R«”.
Osiem minut od startu, o godz. 13.17 śmigłowiec runął nagle do Doliny Olczyskiej. Nikt nie ocalał. Był to – jak mówią ratownicy – najtragiczniejszy wypadek w 100-letniej historii TOPR i polskiego ratownictwa górskiego.
Dziś, tak jak co roku od 15 lat, koledzy tragicznie zmarłych ratowników o godz. 18 zbiorą się w kaplicy Sióstr Urszulanek na Borach w Zakopanem, gdzie zostanie odprawiona msza w intencji zmarłych. Potem delegacja złoży kwiaty na miejscu katastrofy.
Msza w intencji tych co zginęli odprawiona też będzie w sanktuarium na Krzeptówkach o godzinie 19.
Halina Kraczyńska
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/08/11
