Walczyli z kierowcami na blokady
29.08.2009
– Codziennie karanych było kilkanaście osób – przyznaje Wiesław Lenard, komendant Straży Miejskiej w Zakopanem. – Ci, których udało się nam złapać na gorącym uczynku, dostawali od razu mandaty. Reszta po powrocie z gór na kołach swoich aut znajdowała blokady. I musiała wzywać straż, która łamiącym przepisy wystawiała mandaty i dodatkowo słone rachunki. Nikt w Kuźnicach karanych nie żałuje.
– Kiedy się im zwracało uwagę, że tu ani wjeżdżać, ani parkować nie wolno, to człowiek w zamian otrzymywał stek przekleństw – przyznaje Andrzej Wojtanek pracujący w Kuźnicach. – Skoro tak to i przestałem ich upominać. A potem widziałem ich oburzone miny!
Przemysław Bolechowski
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/08/29

