Remont drogi do Morskiego
31.08.2009
TPN apeluje, aby przez wrzesień zrezygnować z wypraw do Morskiego Oka i dać nieco odpocząć przyrodzie. W sezonie bowiem codziennie drogą szło dziesięć tysięcy osób.
Miniony weekend był też ostatnią szansą na dojechanie wozem konnym do Morskiego Oka. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami od dziś drogowcy znów ruszają ostro do pracy. Przed nimi ostatni etap remontu drogi – położenie nowej nawierzchni asfaltowej na drodze. Wcześniej udało się zabezpieczyć osuwiska, jakie istniały od lat 80. ubiegłego wieku na drodze, jak i odwodnić całą jezdnię. Szacuje się, że łącznie prace będą kosztować około ośmiu milionów złotych.
– Nowa nakładka zostanie położona na odcinku od Palenicy Białczańskiej aż do Włosienicy – tłumaczy Paweł Skawiński, dyrektor TPN.
Chodzi o siedem kilometrów drogi powiatowej. Remont nie dotyczy ostatniego odcinka, od Włosienicy aż pod samo schronisko.
– Remont potrwa około trzech tygodni – informuje Skawiński. – Będą takie sytuacje, że maszyna kładąca asfalt będzie całkowicie uniemożliwiać przejazd pojazdów i nawet przejście turystów.
Park zapewnia, że dla pieszych poprowadzone będą obejścia, ale to już nie będzie spacer asfaltową drogą, a wyprawa po trudnym szlaku tatrzańskim.
– Apeluję więc, aby przez wrzesień zapomnieć o Morskim Oku – dodaje dyrektor Skawiński. – Wtedy i przyroda choć trochę odpocznie! W wakacje były tu bowiem prawdziwe tłumy.
Przemysław Bolechowski
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/08/31

