Wysprzątali Park, policzyli turystów
07.09.2009
Wolontariusze robili wiele rzeczy – od uczestniczenia w akcji liczenia turystów poprzez kierowanie ruchem ludzi na szlakach aż po zwykłe prace porządkowe.
– Wolontariusze byli w zasadzie widoczni w całych Tatrach – podsumowuje letnią akcję Paweł Skawiński, dyrektor Parku.
– W rejonie Morskiego Oka w związku z remontem drogi kierowali ruchem. W czasie gdy na Giewoncie konserwowany był krzyż, pilnowali, aby przestrzegano zakazu wejścia na szczyt. To również wolontariusze obsługują stałe ekspozycje muzealne, które udostępnione są dla turystów w zakopiańskich Kuźnicach. Były również i prace fizyczne, jak np. oczyszczanie przepustów, aby zapobiegać zalewaniu szlaków przez wodę, czy pomoc przy inwentaryzacji wycinanych drzew.
W tym roku, co jest swoistym novum, część wolontariuszy pracowała dla pracowni naukowej Parku. Młodzi ludzie liczyli m.in. tzw. samosiewki drzew – jodły, świerka i buku – w dolnym reglu. Ochotnicy zajmowali się również usuwaniem niechcianych gatunków w Tatrach.
– W rejonie Kośnych Hamrów usuwano niecierpka pospolitego – dodaje Skawiński. Pod tą dziwną nazwą kryje się gatunek obcy florze tatrzańskiej.
TPN ocenia wstępnie, że tegoroczna akcja wolontariatu dla Tatr zakończyła się sukcesem. Co ważne, zgłosili się do niej w zasadzie ci, którzy naprawdę chcieli w wolnych chwilach pracować na rzecz tatrzańskiej przyrody. Rok temu zdarzali się niestety tacy, którzy uważali, że cała akcja to po prostu świetna okazja do darmowych wakacji.
– To udana edycja akcji – ocenia Szymon Ziobrowski, pracownik TPN. – Byliśmy zaskoczeni, bo w tym roku zgłosiło się czterokrotnie więcej ochotników niż poprzedniego lata. Stąd mogliśmy wykonać wiele prac, które w przeciwnym razie czekałyby do następnego roku.
Akcja będzie kontynuowana. TPN powraca do pomysłu, aby wolontariusze pracowali także zimą.
Przemysław Bolechowski
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/09/07

