W Tatrach coraz liczniej umierają starsi turyści
21.09.2009
To niestety nie odosobniony przypadek – w Tatrach wzrasta liczba osób, które ciężko zachorowały lub nawet zmarły na skutek niewydolności krążeniowej. W poprzednich latach na skutek takich dolegliwości rocznie umierały średnio trzy, cztery osoby. Tymczasem od początku bieżącego roku już siedmiu turystów umarło z tego powodu. Coraz częściej ratownicy wzywani są nie tylko do wypadków turystycznych czy taternickich, ale i do sytuacji, gdy turysta nagle zasłabnie.
– Od kilkunastu lat prowadzę statystyki takich zdarzeń i jestem zaskoczony liczbą zgonów w tym roku – mówi nam Sylweriusz Kosiński, lekarz TOPR. – W poprzednich latach tzw. zatrzymania krążenia były dość rzadkie. Od 1995 roku zanotowałem 37 zgonów na skutek zatrzymania krążenia, z czego niestety aż siedem zdarzyło się od początku tego roku.
Lekarze nie potrafią jednoznacznie określić przyczyn takiego wzrostu zgonów krążeniowych w Tatrach. Wszystkie poprzednie zatrzymania krążenia kończyły się śmiercią. Turystka z Węgier jest pierwszą osobą, która przetrzymała 24 godziny po zdarzeniu. Najczęściej zawał czy zatrzymanie krążenia w górach dotyka nie kobiety, lecz mężczyzn. Często jest to efekt braku aklimatyzacji, przeceniania swoich możliwości i braku wiedzy o stanie własnego zdrowia.
– To są zazwyczaj panowie pomiędzy 40 a 60 rokiem życia – wylicza Kosiński. – Generalnie są to osoby przyjeżdżające z dużych miast, które nie mają ani przygotowania kondycyjnego, ani klimatycznego. Zgony najczęściej następują w drugim dniu pobytu w górach. Pierwszy to zazwyczaj przyjazd, ewentualnie wyprawa w dolinkę tatrzańską. A w drugim dniu idziemy wyżej i zaczynają się problemy. Czasem koniec takiej brawury jest tragiczny. Inna sprawa, że coraz starsze osoby idą coraz wyżej, nie mając odpowiedniego przygotowania do tego. – Szczególnie teraz, we wrześniu, widzę całe wycieczki starszych turystów i to dość wysoko – mówi Adam Wawrytko, mieszkaniec Zakopanego. – I nieraz zaskakuje mnie, że tak leciwe osoby decydują się na wyczerpującą wyprawę Często też ci turyści są nieprzygotowani do marszu w górach. Idą w eleganckim obuwiu i nie mają z sobą żadnego prowiantu czy napojów.
Podczas wakacji kilkakrotnie zdarzało się, że ratownicy TOPR alarmowani byli wskutek kontuzji osób starszych wysoko w górach. Przykładem niech będzie wypadek 71-latka pod Bulą, tuż pod Rysami, czy 83-letniej pani, która na Wiktorówkach złamała sobie rękę.
Przemysław Bolechowski
Kilka rad dla seniorów
Zanim starsze osoby zdobędą szczyty, powinny przyzwyczaić organizm do warunków górskich.
Wiadomo bowiem, że w Zakopanem – i w ogóle w Tatrach – panują inne warunki, np. inne jest ciśnienie. Dlatego po przyjeździe do Zakopanego najpierw powinni iść na spacer na Krupówki, potem gdzieś do dolinek. Wtedy organizm przyzwyczai się do klimatu górskiego. Dopiero po kilku dniach można spróbować wyjść gdzieś wyżej.
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/09/21
