Zakopane — portal z-ne.pl

Starosta nie ulżył góralskim koniom

01.12.2009

Starosta nie ulżył góralskim koniom

Nowe zasady to efekt lipcowego zdarzenia, kiedy na drodze do Morskiego Oka padł jeden z koni. W nowym regulaminie dla fiakrów zapisano m.in. obowiązkowe badania koni pracujących na drodze do Morskiego Oka i dopuszczalną liczbę 14 dorosłych pasażerów na fasiągach. Ma on wejść w życie 1 stycznia 2010 roku.

- Będziemy przede wszystkim przestrzegać tego, aby na wozie nie było więcej pasażerów - mówi starosta Andrzej Gąsienica-Makowski. - Dzieci powyżej czterech lat muszą być liczone jako pełnoprawni pasażerowie. Dodatkowo będziemy pilnować, aby każda para koni dziennie wykonywała jedynie jeden kurs. Droga po remoncie będzie łatwiejsza do pokonania dla zaprzęgu konnego.

To, że nie zmniejszono liczby pasażerów na wozach, zaskoczyło obrońców praw zwierząt. - Ubolewam, że taka decyzja została podjęta - mówi Rafał Feldman, inspektor Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. - Generalnie z transportu do Morskiego Oka korzystają osoby z nadwagą. Szczupłe świetne sobie dają radę pieszo. To nie jest dobra decyzja, bo tak naprawdę niczym nieuzasadniona.

Obrońcy praw zwierząt zapowiadają, że będą czekać na oficjalną pisemną decyzję w tej sprawie i wtedy zastanowią się, co dalej robić.

Przemysław Bolechowski

Sprawa zaczęła się od Jordka

Sprawa ograniczenia liczby pasażerów na góralskich fasiągach wożących turystów do Morskiego Oka pojawiła się po śmierci konia Jordka. Koń po wywiezieniu turystów pod Morskie Oka upadł, a potem mimo pomocy lekarskiej zdechł. Słaniającego się i wywracającego się konia na parkingu na Włosienicy nakręcił telefonem komórkowym jeden z turystów. Film umieścił w internecie. W Polsce wybuchła dyskusja, czy konie nie pracują zbyt ciężko. Obrońcy praw zwierząt wykonali m.in. wysiłkowe badania koni, które wykazały, że generalnie zwierzęta są przemęczone.

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/12/01