Zakopane — portal z-ne.pl

Polonia w Australii chce współpracy z naszym TPN

11.12.2009

Polonia w Australii chce współpracy z naszym TPN

Panie dyrektorze, wrócił Pan właśnie z Australii. Zapewne zawadził Pan o parki narodowe.

Oczywiście, nie sposób będąc przyrodnikiem nie odwiedzić tamtejszych parków narodowych, choć wybór trudny, bowiem jest ich chyba kilkaset. Od małych do terenów naprawdę olbrzymich. Widziałem rafę koralową, lasy tropikalne, ale i lasy górskie i przeżycia, i wrażenia są naprawdę ogromne. Starałem się w miarę swoich możliwości jak najbliżej poznać tę przyrodę. Jest ona bowiem zupełnie odmienna od naszej, ale jest równie wspaniała.

Podobno powstał pomysł, aby Tatrzański Park Narodowy nawiązał współpracę z jednym z tamtejszych parków.

Tak, w Australii wśród polonii mówi się, że TPN powinien się zaangażować we współpracę z parkiem, gdzie znajduje się Góra Kościuszki, gdyż mogłoby to pomóc w zachowaniu obecnej nazwy. Od lat bowiem rozważany jest pomysł, aby w Australii wracać do nazw miejscowych, czyli do nazw aborygeńskich. Podobno istnieje takie zagrożenie, że Góra Kościuszki może zmienić nazwę, choć ja nie usłyszałem nazwy nadanej przez Aborygenów temu szczytowi. Tłumaczono mi, że oni nadawali nazwę tym miejscom, które użytkowali, a ten szczyt był akurat poza ich zainteresowaniem.

Jak wiec Pan ocenia szanse na współpracę? Czy TPN nawiąże kontakt z parkiem narodowym Australii gdzie znajduje się góra Kościuszki - najwyższy szczyt tego kontynentu?

Mówiąc szczerze, trudno tu mówić o jakieś współpracy. Patrząc na australijską przyrodę widziałem jak różna jest od naszej na przykład tatrzańskiej. Trudno tu znaleźć wspólne tematy. Zmagamy się z tłokiem turystycznym w Tatrach, parki narodowe w Australii mają zupełnie inne problemy. Bliska współpraca byłaby pewno mocno naciągana, choć oczywiście jesteśmy gotowi do wymiany doświadczeń. Nie widzę jednak potrzeby, aby od razu podpisywać tutaj umowę i brać na siebie jakieś zobowiązania.

Ale może rzeczywiście taka współpraca pomogłaby Górze Kościuszki?

Nie wiem, czy w ochronie nazwy pomogłaby nasza współpraca. Podczas swojego pobytu zaproponowałem z kolei, aby do nas zaprosić delegację Aborygenów w Tatry, na szczyt wielkości Góry Kościuszki. Myślę tu o Małymi Kozim Wierchu, gdzie zobaczyliby, że mamy w jakimś sensie bliźniaczą wielkościowo górę - mogliby nawet zaproponować jakąś nazwę dla naszego szczytu, ale oczywiście na zasadzie jakieś impresji. U nich nazwy mają charakter opisowy - na przykład góry Kamienne Głowy. Być może i tu mieliby ciekawą propozycję dla nazwania naszego szczytu i o tym ich pomyśle moglibyśmy wspominać.

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/12/11