Goryczkowa wygląda jak pobojowisko
13.02.2010
Na Kasprowym Wierchu turystom nie przeszkadza brak śniegu. Okazuje się, że szusują na nartach nie tylko w Kotle Gąsienicowym, ale i na nieczynnej trasie Kotła Goryczkowego. Zupełnie nie przeszkadza im wystająca spod śniegu kosodrzewina i skały. Tymczasem straż parku ostrzega, że za takie coś grozi mandat.
Jeżdżący w Goryczkowej narciarze niepokoją Tatrzański Park Narodowy. - Sprawdzaliśmy tamten teren - mówi nam Szymon Ziobrowski, prawnik TPN. - Trzeba powiedzieć wprost, że sytuacja na Goryczkowej jest tragiczna. Jest za mało śniegu do uprawiania narciarstwa, znad pokrywy wystaje trawa. Mimo to, szczególnie snowboardziści, tam zjeżdżają i bez opamiętania niszczą kosówkę. Wygląda to jak pobojowisko.
W Kotle Goryczkowym prawie nie ma śniegu.
- Na Goryczkowej jest szalenie niebezpiecznie - mówi Paweł Murzyn, dyrektor ds. technicznych Polskich Kolei Linowych. - Skoro trasa jest zamknięta, to po prostu nie można tam jeździć i tyle.
Zakazy nie przeszkadzają jednak turystom żądnym wrażeń z dzikiej jazdy.
- W rejonie Kasprowego Wierchu narciarze łamią przepisy - mówi Grzegorz Lorek, zastępca komendanta Straży Parku przy TPN. - To jest szalenie niebezpieczne. Uderzenie o skałę może zakończyć się tragicznie.
Strażnicy parkowi na razie nie ukarali żadnego narciarza mandatem karnym.
- Obecnie dajemy pouczenia. Ale za takie wykroczenie możemy nałożyć mandat karny od 50 do nawet 500 zł. Przy zbiegu wykroczeń kara może wynosić nawet i 1000 zł - wyjaśnia Lorek.
Niestety, nie wszyscy narciarze rozumieją specyfikę tras na Kasprowym Wierchu. O to, że Goryczkowa jest nieczynna, często wydzwaniają z pretensjami do PKL.
- My działamy w warunkach naturalnych. Jesteśmy w każdej chwili przygotowani do otwarcia wyciągu, ale dopiero jak będzie około pół metra śniegu. Nic innego nie możemy zrobić - wyjaśnia Paweł Murzyn. - Ludzie muszą zrozumieć, że na Kasprowym uprawia się narciarstwo naturalne.
Być może w ten weekend pogoda sprawi narciarzom miłą niespodziankę. - Spodziewamy się opadów śniegu. Mogą one być dość intensywne. Trochę tego śniegu przybędzie - zaznacza Michał Furmanek, kierownik stacji IMGW na Równi Krupowej. Jak dodaje, dzięki temu powinny znacznie poprawić się warunki narciarskie na Kasprowym Wierchu.
Do wczorajszego popołudnia w Tatrach obowiązywał drugi stopień zagrożenia lawinowego. To zagrożenie umiarkowane. Ratownicy TOPR ostrzegają, że w wyższych partiach gór jest niebezpiecznie.
Współpraca (łb)
Łukasz Razowski
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2010/02/13
