Strażacy przyglądną się górskim schroniskom
07.04.2010
Po ostatnim pożarze, który wybuchł pod koniec marca w schronisku w Dolinie Chochołowskiej, gdzie spaliło się ok. 2 metrów kwadratowych dachu gontowego, we wszystkich obiektach zaczęto robić przegląd sprzętu przeciwpożarowego.
- Na szczęście nasze schroniska są dobrze wyposażone w sprzęt przeciwpożarowy - zaznacza Jerzy Kalarus, prezes spółki Schroniska i Hotele PTTK „Karpaty", która zarządza schroniskami w Tatrach. - Ale oczywiście po pożarze w Chochołowskiej sprawdzamy wszystko jeszcze raz.
Pod uwagę bierze się to, czy jest swobodny dostęp do wody, m.in. akwenów naturalnych bądź stawów tatrzańskich, czy jest odpowiedni sprzęt gaśniczy.
- Każde schronisko ma na wyposażeniu motopompy i węże - mówi Kalarus. - Do tego oczywiście odpowiedni system alarmowy. Czujki dymne są prawie we wszystkich obiektach z wyjątkiem Ornaku i schroniska na Hali Kondratowej, ale przed wakacjami i one otrzymają czujniki dymu.
Ponadto każdy pracownik schroniska przejdzie szkolenie.
- Wiadomo, że obiekty te leżą w terenie trudno dostępnym, dlatego wiedza z zakresu tego, gdzie znajduje się sprzęt gaśniczy, a także jak go używać, jest bardzo pomocna - zaznacza Marek Szydło, rzecznik prasowy Państwowej Straży Pożarnej w Zakopanem.
To właśnie wiedza i odpowiednie przeszkolenie pracowników ze schroniska na Polanie Chochołowskiej przydały się przy gaszeniu przez nich pożaru.
Aby sprawdzić stan przygotowań przeciwpożarowych górskich schronisk, zakopiańska straż pożarna przeprowadzi w tym roku kontrole w Dolinie Chochołowskiej, na Ornaku, na Kalatówkach, na Hali Kondratowej i w Murowańcu.
Łukasz Bobek
Ogień w górach
Pożar schroniska w Dolinie Chochołowskiej wybuchł we wtorek 30 marca. Ogień zauważono ok. godz. 11. Wtedy też zawiadomiono straż pożarną. Zapalił się gontowy dach. Do gaszenia ognia rzucili się pracownicy schroniska. Straż pożarna dojechała na miejsce po 22 minutach od zgłoszenia. Wtedy pożar został już ugaszony przez pracowników.
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2010/04/07

