Zakopane — portal z-ne.pl

Ten niedźwiedź mógł być kiedyś ranny

07.05.2010

Ten niedźwiedź mógł być kiedyś ranny

Nie udało się znaleźć do tej pory niedźwiedzia, który kilkanaście dni temu zaatakował drwali po słowackiej stronie, a potem konie po stronie polskiej.

Niedźwiedź ma tak duże możliwości, że w ciągu jednego dnia może się przemieścić ze wschodu Tatr za zachód. Niedźwiedź bardziej aktywny jest wcześniej rano i na wieczór.

Wiemy, że państwo znacie już tego niedźwiedzia.

Tak, z tym niedźwiedziem były wcześniej incydenty. W tym rejonie rzeki Białki w rejonie Łysej Polany ten niedźwiedź gonił naszego pracownika, który musiał się ewakuować przez rzekę na drugą stronę. Na szczęście skończyło się to dobrze. Również w ubiegłym roku Słowacy mieli z nim problem.

Z czego to wynika, że u jednych niedźwiedzi jest taka agresja, a u innych nie?

Przyczyny mogą być różne. Może być tak jak spotyka się to często u niedźwiedzi grizzly, że to są genetyczne uwarunkowania. Ale mogą być też przyczyny takie, że zwierzę zostało ukształtowane przez człowieka poprzez dokarmianie czy inne traktowanie. Teraz on spodziewa się, że coś od człowieka dostanie. Rozważamy też możliwość, że ten niedźwiedź mógł być ranny. Mógł on zostać na przykład postrzelony przez człowieka dość dawno temu. Jemu pozostał już teraz psychiczny uraz.

Słowacy wystąpili o zgodę na odstrzał tego niedźwiedzia i ją dostali. A polscy przyrodnicy rozważali taką możliwość?

Chcemy odstraszać zwierzęta, ewentualnie łapać, obrazować i śledzić. Nie występujemy o taką zgodę, chociaż prawdopodobnie, gdyby było zagrożenie, to byśmy ją dostali. Natomiast trzeba wziąć pod uwagę porę roku. To wczesna wiosna w Tatrach. Niedźwiedzie są bardziej widoczne. One muszą się poruszać, muszą coś zjeść. W górach leży śnieg, a tutaj na dole łatwiej coś znaleźć do zjedzenia. Co roku w tym okresie jest dużo kontaktów z niedźwiedziami. Potem latem to się uspokaja, bo te mają więcej jedzenia głębiej w Tatrach.

Wcześniej już były drastyczne kontakty z niedźwiedziami.

Oczywiście, że były. Całkiem przecież niedawno był przypadek, gdy turyści ukamienowali niedźwiedzia w Dolnie Chochołowskiej. Kilka lat temu jeden miś został postrzelony śmiertelnie przez strażnika parku.

Były też przypadki, że to niedźwiedź zaatakował i zranił ludzi.

Tak. Pięć, sześć lat temu mocno poranił grzybiarza w rejonie Szczyrbskiego Plesa. U nas nad Białką również ścigał i poranił wędkarza. Nie zanotowano śmiertelnych przypadków.

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2010/05/07