24-latek z Rabki zginął w Tatrach pod Świnicą
25.05.2010
Informacje o jego zaginięciu dotarły do Zakopanego w niedzielę wieczorem. O godz. 19 rodzina 24-latka zawiadomiła policję i Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe, że chłopak poszedł w góry i nie wrócił.
- Rodzina poinformowała, że był w depresji przez ostatnie dni - mówi nadkom. Kazimierz Pietruch, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Zakopanem. - W ostatnich dniach miał wysłać SMS-a, w którym pisał, że już ma wszystkiego dość.
W poniedziałek rano, gdy zaginiony wciąż nie dawał znaku życia, w Tatry wyruszyła grupa ratowników. Ok. godz. 13 pod północną ścianą Świnicy (2301 m n.p.m.) natrafili na ciało poszukiwanego turysty. Śmigłowcem Sokół zwłoki zostały zwiezione do Zakopanego. Rany wskazywały na to, że upadek nastąpił z dużej wysokości.
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że mężczyzna mógł popełnić samobójstwo z powodów sercowych - jakiś czas temu rozstał się ze swoją dziewczyną.
Łukasz Bobek
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2010/05/25
