Miss Julia
07.04.2006
Kiedy na scenie modelki prezentowały nietypowe góralskie kreacje, za kulisami czekały ubrane w suknie ślubne dziewczęta.
Część dziewczyn nie chciała zakładać białych butów, inne zastawiały się, w której ręce nieść bukiet.
Najwięcej obaw miała Ewelina Żądło ze Spytkowic, która szykowała się do wyjścia jako pierwsza.
Obaw nie kryły także pozostałe kandydatki do korony. - Proszę zrobić mi ładne zdjęcie, chcę się zobaczyć w gazecie - domagała się Agnieszka Maśnica ze Starego Bystrego.
Po pokazie w sukniach ślubnych przyszła pora na kreacje wieczorowe. Znowu za kurtyną zrobiło się głośno.
- To, w jakich sukienkach wyjdziemy, nie zależało od nas, a trochę szkoda - tłumaczyła szczupła brunetka, dodając jednocześnie, że kreacje zostały wypożyczone.
- Kiedy się zobaczyłam w swojej sukience, byłam załamana, okropnie w niej wyglądałam. Teraz jednak się do niej przyzwyczaiłam - mówiła tuż przed kolejnym wyjściem Aneta Furca z Ochotnicy Górnej.
Kolejne wyjście trwało nieco dłużej od pierwszego. Tym razem finalistki miały się przedstawić widowni.
Większość z dziewczyn mówiła o zbliżającej się maturze i planach na przyszłość. Wśród hobby pojawiły się skoki narciarskie, wschodnie sztuki walki oraz współczesna historia Rosji.
- Zaczęłam „nazywam się” ... i w tym momencie zatkało mnie - nie pamiętałam swojego nazwiska, w końcu wydukałam - opowiadała kilka minut po zejściu ze sceny Ewelina.
- A ja, zamiast powiedzieć więcej, nagle urwałam. Wołałam skrócić przemówienie, niż coś palnąć – zwierzała się Agnieszka.
Kąpielowy zawrót głowy
- Czy pod strój kąpielowy koniecznie muszę zakładać rajstopy - próbowała się dowiedzieć od swoich koleżanek szczupła brunetka.
Część dziewczyn nie chciała zakładać białych butów, inne zastawiały się, w której ręce nieść bukiet.
Najwięcej obaw miała Ewelina Żądło ze Spytkowic, która szykowała się do wyjścia jako pierwsza.
Obaw nie kryły także pozostałe kandydatki do korony. - Proszę zrobić mi ładne zdjęcie, chcę się zobaczyć w gazecie - domagała się Agnieszka Maśnica ze Starego Bystrego.
Po pokazie w sukniach ślubnych przyszła pora na kreacje wieczorowe. Znowu za kurtyną zrobiło się głośno.
- To, w jakich sukienkach wyjdziemy, nie zależało od nas, a trochę szkoda - tłumaczyła szczupła brunetka, dodając jednocześnie, że kreacje zostały wypożyczone.
- Kiedy się zobaczyłam w swojej sukience, byłam załamana, okropnie w niej wyglądałam. Teraz jednak się do niej przyzwyczaiłam - mówiła tuż przed kolejnym wyjściem Aneta Furca z Ochotnicy Górnej.
Kolejne wyjście trwało nieco dłużej od pierwszego. Tym razem finalistki miały się przedstawić widowni.
Większość z dziewczyn mówiła o zbliżającej się maturze i planach na przyszłość. Wśród hobby pojawiły się skoki narciarskie, wschodnie sztuki walki oraz współczesna historia Rosji.
- Zaczęłam „nazywam się” ... i w tym momencie zatkało mnie - nie pamiętałam swojego nazwiska, w końcu wydukałam - opowiadała kilka minut po zejściu ze sceny Ewelina.
- A ja, zamiast powiedzieć więcej, nagle urwałam. Wołałam skrócić przemówienie, niż coś palnąć – zwierzała się Agnieszka.
Kąpielowy zawrót głowy
- Czy pod strój kąpielowy koniecznie muszę zakładać rajstopy - próbowała się dowiedzieć od swoich koleżanek szczupła brunetka.

