Doskonałe połączenie sportu i muzyki
13.02.2007
Do występów kabaretowych, rockowych, folkowych, reggae, bluesowych czy klubowych dołączyły realizowane na żywo audycje Programu Trzeciego Polskiego Radia. W zakopiańskim i szczawnickim namiocie gościł Marek Sierocki i Hirek Wrona, a gorące relacje w eter słali m.in. Michał Olszański, Paweł Homa i Marek Niedźwiecki. W namiotach można było oglądać skoki narciarskie transmitowane na żywo, zagrać w piłkarzyki lub sprawdzić swoje siły w grze w rzutki. Dodatkową atrakcją były m.in. pokazy breakdance, tańca R'N'B, beatboksu czy "zośki". Można też było wziąć udział w licznych konkursach i wygrać atrakcyjne nagrody przygotowane przez sponsora imprezy, markę "Żywiec".
Z kolei na wybranych stokach, zarówno w Zakopanem, jak i Szczawnicy, odbywały się zawody Action Cup, w których mógł wystartować każdy, kto tylko czuł się na siłach. W przerwach można było podziwiać sportowe dokonania żywieckiego Action Team. Gościem specjalnym zawodów była JAGNA MARCZUŁAJTIS, natomiast w namiotach na Równi Krupowej i pod Palenicą z publicznością spotkał się KRZYSZTOF WIELICKI, jeden z najlepszych polskich himalaistów. Nic dziwnego, że publiczność podczas tegorocznej, drugiej już edycji akcji "Żywiec na śniegu", dopisała.
Organizatorzy oceniają, że w namiotach ustawionych w sześciu miejscowościach oraz na stokach wraz z żywieckim Action Team i radiową "Trójką" bawiło się nawet ok. 80 tys. osób.
- Nie liczyliśmy dokładnie, ale w Zakopanem na Równi Krupowej w każdy weekend pod namiotem bawiło się około 3-4 tysiąca osób - mówi Iza Klementowska z gdańskiej Agencji Live, organizatora imprezy. - Najbardziej cieszy nas, że udało się połączyć sportową zabawę na stokach w poszczególnych sześciu miejscowościach wraz z występami doskonałych artystów scen kabaretowych i muzycznych. Mamy nadzieję na kontynuację tak udanego cyklu imprez w przyszłości. Również pod Tatrami.
Od strony logistycznej każdy z sześciu namiotów dawał zatrudnienie ok. 50 osobom. Na dobre przygotowanie całości potrzeba było kilku miesięcy. Niestety, aura jak zwykle sprawiała psikusy organizatorom. - Chociaż przywieźliśmy z Gdańska zimę do Zakopanego, to bardzo dawał się nam we znaki mocny wiatr. Niejednokrotnie wywracał nasze flagi czy dmuchane banery - sumuje udaną imprezę Iza Klementowska.
(RAV)
![]() |
| Każdy, kto tylko czuł się na siłach, mógł wziąć udział w zawodach Action Cup |
Źródło: Dziennik Polski - www.dziennik.krakow.pl - 2007/02/13


