Krawat precz!
15.02.2007
Złośliwi twierdzą, że zapewne krawaty dusiły panom szyje i powodowały u nich niebezpiecznie skoki ciśnienia. - Jak człowiek jest zły, to nawet jak ściągnie gatki to będzie dalej nieuprzejmy - śmieje się pani Zofia, handlarka spod Gubałówki.
I tak od teraz co piątek urząd będzie rozluźniony. - Padł taki pomysł - przyznaje burmistrz Zakopanego Janusz Majcher. Nikt nie umie powiedzieć co dla rozluźnienia mogą zdjąć urzędniczki - a pań w magistracie jest większość. Być może została zastosowana zasada "Róbta co chceta"...
(bol)
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2007/02/15
