Litościwa straż
26.03.2007
Jest to efekt nowej polityki burmistrza jeśli chodzi o działanie straży, który tuż po swym wyborze zapowiedział stosowanie łagodniejszych metod: nie karanie, a raczej pouczanie. - Nie chcemy, by straż miejska działała zbyt restrykcyjnie - tłumaczył na jednej z konferencji prasowych burmistrz.
Zadowoleni z takiego obrotu spraw są handlujący oscypkami na deptaku.
- Przedtem com stanęła, to od razu straż przyjechała i my mandat pisali, a potem do sądu wzywali. I trzeba było płacić, wcale niemało - tłumaczą gaździnki handlujące bez pozwolenia, które jednak wolą pozostać anonimowe.
- Teraz za nowego burmistrza spokój nam jakoś dają. Komendant się chyba zlitował: przejeżdżają strażnicy samochodem, patrzą, ale mówią, żeby być spokojnym, bo na razie pisać mandatów nie będą. Ale co będzie dalej, nie wiadomo - martwią się gaździnki.
Burmistrz jeszcze nie zdecydował, czy i w tym roku będzie ogłoszony, tak jak w ubiegłym, przetarg na sprzedaż serków na Krupówkach i na targowisku pod Gubałówką.
Władze Zakopanego mają miesiąc na decyzję. Umowy ze sprzedawcami kończą się na początku maja.
(hak)
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2007/03/26
