Piwnica Pod Baranami
17.04.2007
Występ Piwnicy w "Stamary" to nawiązanie do tradycji tego hotelu (wzniesionego w 1905 r.), którego pierwszą właścicielką była znana niegdyś artystka estradowa Maria Budziszewska, o pseudonimie Stamary. Kabaretowy wieczór w stylowych wnętrzach odnowionego hotelu zgromadził liczną publiczność, a wśród niej przedstawicieli władz powiatowych i miejskich.
- Ostatni raz byliśmy w Zakopanem w 1983 roku. Cieszymy się, że mogliśmy tu powrócić - mówił Marek Pacuła, prowadzący koncert Piwnicy. - Mamy nadzieję, że "Stamary" stanie się zakopiańską siedzibą Piwnicy Pod Baranami - najstarszego i najsłynniejszego kabaretu w Polsce. Chociaż, chyba jednak nie najstarszego, bo jak się okazało, w Warszawie przy ul. Wiejskiej działa jeszcze starszy kabaret...
Kabaretowy wieczór tradycyjnie rozpoczęła piosenka "Przychodzimy, odchodzimy". Na scenie zaprezentowali się młodsi i starsi artyści piwniczni. Nie zabrakło znanego barda Leszka Wójtowicza, mistrza nastroju Mieczysława Święcickiego, a także Miki Obłońskiego, Doroty Ślęzak czy Piotra "Kuby" Kubowicza, ostatniego artysty przyjętego do zespołu Piwnicy Pod Baranami przez Piotra Skrzyneckiego.
Marek Pacuła przypomniał, że wszystkie piwniczne koncerty dedykowane są nieżyjącemu już twórcy kabaretu Piotrowi Skrzyneckiemu, który mówił o niej: "Jesteśmy wysepką w morzu bestialstwa, szarzyzny, głupoty, łajdactwa, cynizmu, nietolerancji, przemocy. Bo kto to są artyści? Artyści to ludzie nieśmiali".
Publiczność podczas prawie dwugodzinnego spektaklu miała także okazję obejrzeć występ magika Andrzeja Talkowskiego oraz aktora charakterystycznego Czesława Wojtały. Kabaretowy wieczór, jak zawsze, zakończyła "Dezyderata". (GAB)
Źródło: Dziennik Polski - www.dziennik.krakow.pl - 2007/04/17

