Cztery dni w wodzie
28.04.2007
Odnaleziony w potoku mężczyzna to 79-letni Jan P. z Harendy.
- Ja znałem tego pana. Kilka dni temu wywrócił się na chodniku, po czym wezwaliśmy po niego karetkę - wspomina radny Leszek Dorula.
Mieszkaniec Harendy wypisał się ze szpitala na własne żądanie. Prawdopodobnie w wyniku uderzenia nie był jednak w stanie sam wrócić do domu. Zamiast skręcić na Spyrkówkę poszedł w stronę Sewiku, gdzie zapewne wpadł do wody i zmarł.
Ciała przez cztery dni nikt nie zauważył, bo cały potok był zaśmiecony. Zwłoki leżały obok materaca i innych śmieci. Po prostu nie było ich widać pośród tych śmieci.
Łukasz Bobek
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2007/04/28
