Za opieszałość
09.05.2007
Cała sprawa rozpoczęła się w 1999 roku od rozpoczęcia budowy przez sąsiada pana Zelka. Nowa budowla miała być murowana, tymczasem nowy obiekt okazał się drewniany. W związku z poczynaniami inwestora do zakopiańskiej prokuratury w 2004 roku trafiło doniesienie o popełnieniu przestępstwa. Mimo to dopiero w kwietniu 2005 roku podjęto jakiekolwiek kroki. Prokuratura odmówiła wszczęcia postępowania. Sprawa została przekazana do ponownego rozpatrzenia. Ostatecznie w 2007 roku sąd przyznał, że przestępstwo zostało popełnione, jednakże uległo przedawnieniu.
- Tym sposobem moja działka z budowlanej stała się niebudowlana - mówi Kazimierz Zelek.
Na opieszałość zakopiańskiej prokuratury zostało złożone zawiadomienie do prokuratury apelacyjnej w Krakowie. Ta przekazała sprawę do Kielc, skąd akta trafiły do prokuratury rejonowej w Skarżysku Kamiennej. Teraz prokuratorzy z woj. świetokrzyskiego zbadają czy przedawnienie było wynikiem opóźnień zakopiańskich kolegów.
(łb)
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2007/05/09
