Zakopane — portal z-ne.pl

Zawsze jest czas

15.05.2007

Taki przypadek zdarzył się pani Zofii Bafii z Zakopanego. Jeszcze w latach osiemdziesiątych złożyła do urzędu miasta pismo z prośbą o zmianę przeznaczenia swojej działki. Po złożeniu prośby na dzienniku podawczym oczekiwała na odpowiedź, jednak bezskutecznie.

- Dopiero musiałam przypomnieć się urzędowi sama aby otrzymać jakieś pismo od nich w mojej sprawie - mówi pani Zofia.

Pismo rzeczywiście nadeszło. W 2000 roku urzędnicy odpisali, że w 1998 roku rada miasta podjęła uchwałę o przystąpieniu do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Do czasu stworzenia planu wniosek pani Zofii będzie przechowywany w odpowiednim wydziale. I tak chyba leży i leży, bo od 2000 roku nic się w sprawie nie ruszyło.

- Niezbyt często co prawda, ale zdarzają się takie przypadki - mówi wiceburmistrz Jan Gąsienica-Walczak. - Niestety teraz jedynym rozwiązaniem jest ponowne złożenie wniosku.

Takie sytuacje mają zniknąć wraz z wprowadzeniem elektronicznego systemu obsługi petentów od 2008 roku. Komputer będzie wówczas pamiętać o załatwieniu spraw.

(łb)

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2007/05/15