Psi problem w Zakopanem
15.05.2007
- Problem Pardałówki to nie tylko apartamentowce - mówiła jedna z mieszkanek tej części Zakopanego. - Nasze tereny zielone traktowane są jako wybiegi dla psów. Ludzie kupują mieszkania w blokach, ale psy wyprowadzają na nasze działki. Dlaczego mamy po nich sprzątać? Jak zwróciłam kiedyś uwagę jednemu z turystów, to usłyszałam, żebym sobie ogrodziła działkę.
Podobne uwagi mieli inni zakopiańczycy, m.in. właściciele działek pod Lipkami i pod skocznią. Trudno im zresztą nie przyznać racji widząc, co dzieje się na chodnikach w centrum.
- To rzeczywiście poważny problem - przyznał burmistrz Janusz Majcher. - Psów w naszym mieście jest coraz więcej, a w sezonie dochodzą do tego jeszcze czworonogi przywożone przez turystów. Dlatego przygotowujemy uchwałę, zobowiązującą właścicieli psów do sprzątania po nich. Jest już projekt specjalnych łopatek i woreczków, do których zbierałoby się odchody.
Na razie mieszkający w Zakopanem właściciele czworonogów zobowiązani są płacić podatek od psów. W grudniu zeszłego roku Rada Miasta ustaliła stawkę roczną na 42 zł od jednego zwierzęcia. (KOV)
Źródło: Dziennik Polski - www.dziennik.krakow.pl - 2007/05/15

