Wesoła twórczość handlarzy
16.05.2007
- Nie podobają mi się Krupówki - nie pozostawia cienia wątpliwości Andrzej Kawecki, prezes Tatrzańskiej Izby Gospodarczej, a zarazem jeden z jurorów naszej akcji. - Ta ulica to tak naprawdę efekt kilkudziesięciu lat radosnej twórczości prywatnych biznesmenów. Zlepek przeciwstawnych stylów i rozwiązań architektonicznych. A na dodatek mnóstwo drewnianych bud i dziwnych tworów na zapleczach kamienic. Nie boję się więc przyznać, że nie podoba mi się ani ulica, ani to, co się na niej dzieje. Uważam, że Krupówki powinno się uporządkować i stworzyć ekskluzywny deptak.
Ładnych kilka lat temu zakopiańskie Krupówki i tak przeżyły prawdziwą rewolucję. Po latach dyskusji i kłótni ówczesny burmistrz Zakopanego Adam Bachleda-Curuś zdecydował o remoncie nawierzchni Krupówek. Dotąd chodniki i sama ulica pokryta była łatanym tysiąc razy asfaltem. Na jego miejsce położono brukową kostkę z elementami bazaltowymi. Ustawiono również legendarne już krzywe latarnie, które kiedyś były niemiłosiernie krytykowane przez oponentów modernizacji ulicy, a dziś są znakiem rozpoznawalnym Krupówek.
(bol)
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2007/05/16
