Nie zabezpieczą bo kradną
22.05.2007
Sezon wakacyjny coraz bliżej i tym samym zbliża się nieuchronnie czas wypadków w korycie potoku Bystra. Ten górski rwący potok przepływający przez centrum Zakopanego często okazuje się śmiertelnie niebezpieczną pułapką dla turystów. Woda płynąca w śliskim kamiennym korycie błyskawicznie porywa tych, którzy szukają w potoku ochłody.
Tymczasem wciąż zdarza się, że zabezpieczenia mające uratować czyjeś życie, są kradzione.
Potok Bystra już od wielu lat owiany jest złą sławą. Rwący górski potok płynie w korycie wymurowanym kamieniami. Koryto jest tak śliskie, że nawet bardzo silny mężczyzna ma ogromne problemy z zachowaniem równowagi. Rok temu kilkakrotnie zdarzało się, że strażacy musieli wyławiać porwanych prądem górskiego potoku nieostrożnych turystów. Na szczęście poszkodowani mieli tylko niegroźne obrażenia ciała, ale bywało i tak, że wpadnięcie do koryta kończyło się nawet śmiercią.
- Znamy cały problem - zapewnia Wojciech Solik, wiceburmistrz Zakopanego. - Zresztą władze miasta już jakiś czas temu postawiły na niektórych odcinkach koryta specjalne barierki ochronne, jak i tablice ostrzegawcze. To w zasadzie wszystko co można w tej sprawie zrobić. Rozmawiałem nie tak dawno z Regionalnym Zarządem Gospodarki Wodnej i pytałem o możliwość montowania łańcuchów np. pod mostami nad potokiem. Dowiedziałem się, że niestety tego typu zabezpieczenia są regularnie kradzione. Zrezygnowano więc z tego.
Z powodu bezmyślności i łapczywości złomiarzy trzeba liczyć na rozsądek turystów.
(bol)
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2007/05/22
