Przydałoby się z pięć rodzin
23.05.2007
A przydałoby się zdecydowanie więcej. Niestety, chętnych brakuje. W odnalezieniu ludzi gotowych do opieki nad dziećmi nie pomogła nawet ubiegłoroczna kampania w lokalnych mediach.
- Na szczęście nie ma u nas czegoś takiego jak kolejka dzieci oczekujących na rodziny zastępcze - mówi Barbara Gajewska. - Przydałoby się z pięć dodatkowych rodzin. W domach dziecka nie da się zapewnić nieletnim emocjonalnego rozwoju takiego jak w rodzinie zastępczej.
Dodatkowe rodziny byłyby szczególnie pomocne w sytuacjach, gdy sąd zdecydował o odebraniu dziecka rodzicom. Wówczas, zamiast w domu dziecka, nieletniego umieszczanoby w rodzinie zastępczej.
Rodzicem zastępczym może zostać każdy, kto ma własne mieszkanie lub dom, stałą pracę i jest niekarany. Gdy taka rodzina zostanie zaakceptowana, nie pozostaje bez pomocy państwa.
- Co miesiąc otrzymują oni wynagrodzenie za opiekę, które waha się od najniższej pensji krajowej do 1900 zł - wyjaśnia Barbara Gajewska.
Dodatkowo rodzina zastępcza otrzymuje miesięcznie pomoc finansową na każde dziecko - od 988 złotych za dzieci do siedmiu lat oraz 658 złotych za starsze.
(łb)
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2007/05/23
