Brak kadry na rynku pracy
23.05.2007
Na to drugie pytanie, poza teoretycznymi spekulacjami, najlepszym rozwiązaniem była wyprawa do Kieżmarku z byłą ambasador Słowacji w Polsce Magdaleną Vasaryową. Po słowackim miasteczku oprowadzał uczestników wycieczki prof. Jacek Purchla. - Wycieczka do Kieżmarku pokazała styk różnych kultur. To miasto ważne dla Polski, Słowacji i Węgier - podkreślił organizator sympozjum, prof. Jerzy Hausner, kierownik Katedry Gospodarki i Administracji Publicznej Akademii Ekonomicznej w Krakowie.
O łączności pomiędzy mieszkańcami regionów transgranicznych nikogo przekonywać nie trzeba. - Zakopane i okolice to doskonały przykład przenikania się kultur - mówił burmistrz Zakopanego Janusz Majcher. - Są przecież mieszane rodziny góralskie, polsko-słowackie, a nasze języki są tak podobne, że podczas oficjalnych nawet spotkań nie potrzebujemy tłumaczy. Słowacy już dziś martwią się, że u nich wcześniej niż w Polsce zostanie wprowadzone euro. Zastanawiają się, co wtedy stanie się z transgranicznym handlem, który obecnie jest w rozkwicie. W dni targowe do Nowego Targu tłumnie przybywają nasi południowi sąsiedzi, rozwinęło się też targowisko w Jabłonce. My zazdrościmy im podatku liniowego.
O tym, jak bardzo stan naszej gospodarki wpływa na decyzje młodych ludzi o opuszczeniu kraju, dyskutowali specjaliści z różnych dziedzin. Były premier Tadeusz Mazowiecki podkreślał, że same wyjazdy to nic złego - pod warunkiem że ludzie wracają z nowymi doświadczeniami i umiejętnościami. Przyznał jednak, że rosnąca liczba opuszczających kraj młodych ludzi staje się coraz większym problemem Polski.
Prof. Jerzy Hausner przekonywał, że dziś to wcale nie zła sytuacja ekonomiczna jest główną przyczyną podejmowania decyzji o opuszczeniu Polski. - Nie samo wynagrodzenie jest często motywem wyjazdów. Ludzie opuszczający kraj szukają szansy rozwoju, perspektywy awansu i możliwości realizowania się.
Że brak kadry na rynku pracy daje się we znaki nie tylko w wielkich miastach, nikogo z przedsiębiorców podhalańskich przekonywać nie trzeba. - Tu przecież nigdy nie było bezrobocia, a dziś wystarczy przejść się Krupówkami, by zobaczyć, jak bardzo ten problem narasta, jak wiele jest ogłoszeń o zatrudnieniu na restauracjach, hotelach, sklepach - dodał burmistrz Janusz Majcher.
Studenci wraz ze specjalistami dyskutowali nie tylko o związkach i przenikaniu się kultur pomiędzy sąsiadującymi krajami. Nie unikano też tematów trudnych, jak uzależnienie Polski od surowców energetycznych Rosji. - Największych problemów nastręcza gaz. Bo jeśli chodzi o ropę, to są takie możliwości w logistyce, że możemy sprowadzać ropę z innych kierunków tankowcami. Podstawą naszej energetyki może być jedynie własny węgiel, ale jest to rozwiązanie nieekologiczne. Dlatego musimy iść w kierunku energetyki jądrowej. Są plany, trzeba po prostu działać - zaznaczył prof. Jerzy Hausner.
Uczestnicy sympozjum przyznali, że odnośnie stosunków polsko-rosyjskich wciąż aktualne są słowa Zbigniewa Brzezińskiego, że nasze stosunki z Rosją będą funkcją polskiej pozycji w Unii Europejskiej. I o to trzeba zadbać w najbliższej przyszłości. (RAV)
Źródło: Dziennik Polski - www.dziennik.krakow.pl - 2007/05/23
