Zapaliły się sadze
24.05.2007
Zauważony został kilkumetrowy słup dymu wydobywający się z lokalu. Zaalarmowana została natychmiast straż pożarna.
Trzy wozy strażackie zjawiły się na miejscy w ciągu kilku minut. Ośmiu strażaków zabrało się do gaszenia pożaru.
- Zapaliła się konstrukcja dachowa - mówi Stanisław Galica, rzecznik prasowy Państwowej Powiatowej Straży Pożarnej w Zakopanem.
Na szczęście strażakom szybko udało się ugasić pożar.
- Po wstępnych oględzinach okazało się, że pożar powstał na skutek nieprawidłowej eksploatacji przewodu kominowego - wyjaśnia Stanisław Galica.
W restauracji bowiem używano kominka. Niestety, główny komin nie był regularnie przeczyszczany.
- Wskutek tego doszło do zapalenia sadzy w przewodzie kominowym. Dodatkowo okazało się, że komin nie był odpowiednio odizolowany, dlatego doszło do zapalenia dachu - tłumaczy rzecznik zakopiańskich strażaków.
Pożar okazał się jednak niegroźny, chociaż mogło być o wiele gorzej.
- Tylko dzięki zauważeniu pożaru oraz błyskawicznej interwencji strażaków straty wyniosły zaledwie 2 tysiące złotych - zaznacza Stanisław Galica.
(łb)
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2007/05/24
