Trzech górali na przeszkodzie
24.05.2007
- Trzydziestu paru właścicieli gruntów, po których przebiega droga, zgadzają się na wykonanie przebudowy. Ale trzy osoby nie chcą wyrazić na to zgody i blokują w ten sposób inwestycję - wyjaśnia Wawrzyniec Bystrzycki. Przewodniczący dodał, że w tegorocznym budżecie miasta są pieniądze na dokumentację, ale konieczne jest porozumienie wszystkich właścicieli. Bez tego gmina nie rozpocznie inwestycji. Jednak zwolennicy remontu drogi są bezsilni wobec swoich sąsiadów. Nie trafiają do nich żadne argumenty, nie pojawiają się na zebraniach. Zarówno mieszkańcy Furmanowej jak i Ciągłówki prosili o interwencję władz miasta, by przekonały tych opornych, bo przebudowa drogi jest konieczna. - Niestety, w naszym mieście takich przykładów, gdy jedna lub kilka osób blokuje remont drogi, jest wiele, m.in.: Harenda, Kotelnica, Olcza - podkreśla wiceburmistrz Wojciech Solik. Wyjaśnia, że w dużej mierze winne takim sytuacjom są nieuregulowane sprawy własnościowe działek. Niestety, w większości przypadków winna jest góralska natura.
- U nas na Olczy droga jest dziurawa jak ser: dziura na dziurze. Kilku właścicieli gruntów, po których przebiega droga, zgodziło się zrzec swych praw na rzecz gminy, by ta przeprowadziła remont drogi, odśnieżała ją. Weto postawił tylko jeden, który stwierdził, że jemu nowa droga nie jest potrzebna. Choć też ma samochód. Woli go niszczyć po tych dziurach niż zgodzić się na naprawę - opowiada jeden z mieszkańców Olczy.
(hak)
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2007/05/24
