Zakopane — portal z-ne.pl

Odszedł kustosz Krzeptówek

26.05.2007

Ks. Drozdek urodził się w 1944 roku w Zakrzewiu. Do zgromadzenia oo. pallotynów przystąpił w 1962 roku, a święcenia kapłańskie odebrał w 1970 r. Do Zakopanego na stałe przybył w 1979. Od samego początku związany był w sanktuarium na Krzeptówkach.

Ks. Drozdek był legendą Podhala. Jego zasługi na rzecz Zakopanego są dla większości ludzie bezsporne. Miasto pod Giewontem zawdzięcza mu przede wszystkim imponującą bazylikę na Krzeptówkach. Sankturium powstało jako wotum wdzięczności za ocalenie życia Jana Pawła II po zamachu na rzymskim placu św. Piotra w 1981 roku. To on usilnie starał się zebrać pieniądze na budowę bazyliki. Zwieńczeniem jego wysiłków na rzecz nowego kościoła była wizyta papieża Jana Pawła II na Krzeptówkach w 1997 r., gdy to Ojciec Święty uroczyście konsekrował tę bazylikę.

- To właśnie dzięki niemu Krzeptówki są takie jakie są. Sanktuarium jest jego wielkim dziełem, które będzie nadal służyć Bogu - uważa Paweł Murzyn, który fotografował wszystkie ważne uroczystości na Krzeptówkach.

Wiele osób podkreśla, że to właśnie dzięki ks. Drozdkowi Zakopane jest wszędzie doskonale znane.

- Krzeptówki to jego zasługa, jego dzieło - uważa burmistrz Zakopanego Janusz Majcher. - Przez to ksiądz Drozdek przyczynił się do tego, że Zakopane jest rozpoznawalne w całej Polsce i poza nią.

Każdego roku bowiem niemal milion pielgrzymów odwiedza Zakopane i sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na Krzeptówkach.

Ks. Mirosław Drozdek zasłużył się również zakopiańskiej Solidarności w czasach PRL-u. Był pierwszym kapelanem tego ruchu.

- Zawdzięczamy mu bardzo wiele. Był z nami od samego początku naszej działalności przez trudny okres stanu wojennego. To u niego na Krzeptówkach mieliśmy schronienie w ciężkich chwilach - wspomina Jerzy Zacharko, jeden z założycieli zakopiańskiej Solidarności. - Odszedł wielki człowiek. Jesteśmy mu teraz winni chwilę zadumy i modlitwy.

Na początku 2006 roku "Tygodnik Podhalański" opublikował artykuł sugerując, że ks. Drozdek był tajnym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa w czasach PRL-u o pseudonimie "Ewa". Doniesieniom tym ksiądz zdecydowanie zaprzeczył. Sprawa zakończyła się w sądzie ugodą z autorem tekstu.

Chociaż sam nie był rodowitym góralem, ks. Mirosław Drozdek miał wielkie zasługi dla góralszczyzny.

- Nie było większego promotora góralszczyzny niż on - uważa Paweł Murzyn.

- Wspaniałe rzeźby z drewna w sanktuarium na Krzeptówkach to dowód na to, że ks. Drozdek potrafił wydobyć z górali to co potrafią robić najlepiej - dodaje burmistrz Janusz Majcher.

Podsumowując dokonania zmarłego kustosza ks. Stanisław Olszówka z parafii św. Rodziny w Zakopanem zaznaczył, że cokolwiek by nie powiedzieć i tak byłoby za mało.

- Ogromnie żałuję, że ks. Mirosław Drozdek nie doczekał 10. rocznicy wizyty Jana Pawła II w Zakopanem. Nie zapomnimy jednak o nim. W modlitwach, czy homilii w czasie mszy św. pod Wielką Krokwią z pewnością będzie wspominany - dodaje Janusz Majcher.

Łukasz Bobek

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2007/05/26