Potrzebują nowego lokalu
31.05.2007
Podhalańskie Stowarzyszenie Przyjaciół Chorych - Hospicjum Jezusa Miłosiernego działa w Zakopanem już od pięciu lat. Radzi sobie całkiem dobrze. Największym teraz problemem jest lokal.
- Mamy już bardzo dobry zespół ludzi. Pieniądze zbierane z akcji Pola Nadziei wystarczają nam nawet na utrzymanie. Największym naszym problemem jest za mały lokal - zaznaczyła w czasie sprawozdania z działalności dr Anna Węglarz, założycielka zakopiańskiego hospicjum.
Stowarzyszenie mieści się w dwóch pokojach w piwnicy przy parafii św. Rodziny, z czego w jednym znajduje się sprzęt medyczny.
- Nie mamy warunków do tego, aby uruchomić na miejscu specjalistyczne poradnie czy zorganizować spotkania z wolontariuszami. A co dopiero, żeby utworzyć hospicjum stacjonarne - mówiła Anna Węglarz.
Wicestarosta tatrzański Andrzej Skupień zapowiedział, że powiat zajmie się tą kwestią.
- Jest to ważny problem w Zakopanem. Najlepszym rozwiązaniem wydaje się utworzenie zakładu opiekuńczo-leczniczego, gdzie znajdowałby się oddział hospicjum - zapowiedział Andrzej Skupień.
Łukasz Bobek
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2007/05/31
