Zakopane — portal z-ne.pl

Dziś na Równi jajecznica!

01.06.2007

- Będzie super zabawa! Pęknie aż 1000 jaj nie licząc strusich. Przygotujemy wspaniałe jajecznice, że palce lizać! - zapraszają młodzi ludzie z Prywatnego Technikum Hotelarskiego.

Czwarty raz szkoła ta organizuje - w ramach zaczynających się dzisiaj Dni Zakopanego - Małopolską Olimpiadę Jajcarską, czyli Europejskie Zielone Świątki.

- Nie ukrywam, że "winne" są tu moje, bardzo miłe, wspomnienia z dzieciństwa, gdy w Zielone Świątki po południu ludzie szli do lasu, palili ogniska i... smażyli jajecznicę - opowiada Jan Kurzysz. - Z tego co wiem, ten miły staropolski zwyczaj obchodzenia Zielonych Świątek do dziś jeszcze utrzymuje się w niektórych rejonach Polski. A my postanowiliśmy wykorzystać Dzień Dziecka, żeby nawiązać do starych tradycji, i połączyć naukę z zabawą i wypoczynkiem.

Szkoła tradycyjnie już zaprasza do siebie placówki gimnazjalne i średnie z terenu powiatu tatrzańskiego oraz uczniów szkół hotelarskich i gastronomicznych z całej Małopolski i Słowacji, którzy będą smażyć i częstować jajecznicami z wybranych przez siebie krajów lub regionów oraz prezentować kulturę i tradycje tych miejsc.

- W tym roku jajecznicę usmaży 9 ekip: jedna z naszego technikum, dwie ze Słowacji, z Kieżmarku i Starego Smokowca, trzy z zakopiańskich szkół. Ponadto będą też uczniowie z Krakowa, Bielska-Białej, Suchej Beskidzkiej - wymienia Jan Kurzysz. - Ale wcześniej, przed degustacją, oczywiście dla nabrania apetytu, zapraszamy młodzież na spacer grzbietem Gubałówki. Dzięki spółce Polskie Koleje Linowe za symboliczną złotówkę wszyscy chętni będą mogli wjechać na Gubałówkę a potem bezpłatnie zjechać dzięki Spółce Dorado - kolejką krzesełkową na Polanie Szymoszkowej. Grupy będą prowadzić nasi uczniowie, którzy przygotowują się do tego na zajęciach dydaktycznych.

Nie zabraknie też innych atrakcji, m.in. walki Wikingów, pokazu barmańskiego - zapewnia dyrekcja szkoły i uczniowie, którzy słyną już w Zakopanem z organizowania dobrych imprez, nie tylko Olimpiady Jajcarskiej ale i "europejskiego" Mikołaja, zabawy dla niepełnosprawnych dzieci, występów szkolnego zespołu regionalnego.

(hak)

Rozmowa z wiceprezesem Rafałem Dorociukiem, współorganizatorem "Olimpiady Jajcarskiej"

Bliżej gościa

Gazeta Krakowska: Jest Pan nie tylko nauczycielem w Prywatnym Technikum Hotelarskim...

Rafał Dorocium: Rzeczywiście. W technikum uczę młodych ludzi "Obsługi gościa", "Technologii gastronomicznej", "Żywienia człowieka", ale pełnię też funkcję wiceprezesa Stowarzyszenia Polskich Kucharzy i Cukierników oddział Małopolska, które z założenia ma wspierać i pomagać ludziom z naszej branży, m.in. w zakresie szkolenia, dokształcania, organizacji imprez. Współpracujemy również ze szkołami tego typu co zakopiańskie Technikum. Stąd nasza wspólna inicjatywa: Małopolska Olimpiada Jajcarska.

GK: Czego, zdaniem Pana, wiceprezesa poważnego Stowarzyszenia, taka impreza jak Olimpiada Jajcarska może nauczyć przyszłych hotelarzy, może kucharzy, czy kelnerów?

RD: Przede wszystkim uczniowie są bliżej swego potencjalnego gościa. Uczą się stosownego zachowania, wykorzystania swojej nabytej wiedzy, jednym słowem nabierają doświadczenia. Nawet dzięki takiej, wydawałoby się fajnej zabawie, jaką jest Olimpiada. Nasze Stowarzyszenie ma trochę większe możliwości niż szkoły, więc staramy się zapewnić uczniom wszechstronne wykształcenie: zabieramy ich na pokazy, szkolenia, organizujemy wyjścia do restauracji, udział w charakterze obsługi kelnerskiej, np. VIP-ów podczas Pucharu Świata.

GK: Po to, by tak wyszkoleni wyjechali potem do pracy za granicę...

RD: Na szczęście już i w Polsce dla dobrych kucharzy jest i dobrze płatna praca.

Rozmawiała Halina Kraczyńska

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2007/06/01