Tatr wyobrażenie
05.06.2007
- Wystawa, przygotowana przez Zamek Książąt Pomorskich w Szczecinie, była już prezentowana w Stalowej Woli, Poznaniu i Krakowie. Wreszcie trafiła tutaj, gdzie jej miejsce, czyli pod Tatry. Nie muszę mówić, jak ważne jest ukazanie tego tematu w Muzeum Tatrzańskim - tym bardziej że na wystawie udało się zebrać wiele prawdziwych arcydzieł - mówiła podczas wernisażu dyrektorka Muzeum Tatrzańskiego Teresa Jabłońska.
Po raz pierwszy w Zakopanem prezentowane są arcydzieła sztuki światowej, czyli obrazy Leona Wyczółkowskiego (1852-1936) oraz pierwsze malarskie widoki Tatr autorstwa Jana Nepomucena Głowackiego (1802-1847), które ustanowiły kanon malarstwa tatrzańskiego. Są wreszcie najważniejsze dzieła, które powstały po 1945 roku - niezwykle sugestywny cykl górskich gwaszy Andrzeja Wróblewskiego, małe, ale niezwykle silnie oddziaływujące akwarele Władysława Klamerusa, malowane na kartkach wyrwanych z zeszytu oraz nawiązujące do romantycznych tradycji obrazy Teresy Trzetrzewińskiej.
- Moim zdaniem twórczość tatrzańska tych trojga artystów nie ma sobie równych w czasach powojennych - podkreśla Anna Król z Muzeum Narodowego w Krakowie, autorka scenariusza, aranżacji plastycznej i kustosz wystawy.
Teresa Trzetrzewińska jako jedyna żyjąca autorka była obecna na wernisażu. Co ciekawe, w przypadku Andrzeja Wróblewskiego (1927-1957) i Władysława Klamerusa (1956-1992) wystawa zbiegła się z okrągłymi rocznicami ich śmierci - pięćdziesiątą i piętnastą.
- Tytuł wystawy jest hołdem złożonym przez nas Stanisławowi Witkiewiczowi, autorowi obrazu "Wiatr halny", ale także autorowi zapomnianej powieści "Na przełęczy". To właśnie zawarte w niej literackie, niezwykle sugestywne słowa natchnęły mnie do przygotowania tej wystawy - tłumaczy Anna Król. - Przygotowując tę wystawę chciałam pokazać, że góry uczą nas pokory, ale są także przestrzenią osobistej wolności, wolności artystycznej. W górach możemy odnaleźć to, czego nigdzie indziej nie uzyskamy. One dają nam siłę.
(KOV)
Źródło: Dziennik Polski - www.dziennik.krakow.pl - 2007/06/05

