Wilczur-żebrak w sądzie
08.06.2007
Zimą i latem wilczur siedzi na kocyku bez ruchu i żebrze. Nowy komendant zakopiańskiej straży miejskiej już kilka miesięcy temu zapowiadał, że pies-żebrak zniknie z deptaka. Owszem, znikał na kilka dni, ale potem znowu się pojawiał. - Coraz rzadziej już żebrze - twierdzi komendant Wiesław Lenart. - Skierowaliśmy do tej pory 12 wniosków do sądu. Każdy na karę 800 zł. Z tego, co wiem, trzy już zostały załatwione. Co z tego skoro pies i tak się pojawia na ulicy. Gdy zobaczy naszych funkcjonariuszy wie, że ma uciekać i ucieka. Niestety, gdy strażnicy odchodzą, zwierzak wraca. Komendant Lenart obiecuje jednak, że jest to kwestia czasu, że któregoś dnia już nie wróci.
(hak)
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2007/06/08
